Reklama

Reklama

Szermierze wracają na międzynarodowe plansze

Zawodami w szpadzie w Dausze oraz florecistów w Paryżu rusza w najbliższy weekend nowy sezon szermierczego Pucharu Świata. Zmiany w międzynarodowym kalendarzu sprawią jednak, że w tym roku będzie więcej turniejów niż ostatnio. W niektórych Polaków zabraknie.

- Sezon 2013/14, którego inauguracja przed nami, zakończy się w lipcu mistrzostwami świata w Kazaniu. Natomiast już w październiku, a nie w styczniu roku następnego, jak do tej pory, rozpocznie się cykl 2014/15. Z tego powodu w tym roku czeka nas 66, a nie 48 imprez PŚ, czyli 18 wyjazdów do sfinansowania więcej. Zakładając, że będziemy dysponować podobnym budżetem jak przed rokiem musimy rozsądnie gospodarować środkami - powiedział sekretarz generalny Polskiego Związku Szermierczego Jacek Słupski.

Reklama

W szermierce kwalifikacje olimpijskie trwają, praktycznie każde zawody pucharowe mają wpływ na ranking światowy, a co za tym idzie na podział miejsc przed igrzyskami.

- Staramy się oszczędzać, ale nie możemy wylać dziecka z kąpielą. Sytuacja budżetowa zmusza nas, by pewne konkurencje traktować priorytetowo, kosztem tych, w których szansa na olimpijski sukces czy w ogóle występ jest mniejsza - dodał.

Dla zawodników oznacza to, że w niektórych turniejach nie wystartują, a w innych reprezentacja będzie okrojona do minimum.

- Może się też zdarzyć tak, że na poszczególne zawody Grand Prix, czyli tylko indywidualne, będziemy wysyłać pojedynczych szermierzy, np. tych, którzy będą walczyć bądź bronić wysokiej pozycji na liście FIE, od której zależeć będzie m.in. zwolnienie z eliminacji grupowych w mistrzostwach świata - zaznaczył Słupski.

Jego zdaniem, sytuacja z kalendarzem PŚ unormuje się od 2015 roku i wtedy biało-czerwoni będą mieli szanse uczestniczyć we wszystkich imprezach.

Oszczędności dotkną najbardziej szablistów, których pozycja w międzynarodowych zestawieniach jest najsłabsza, a w dodatku, po niedawnej decyzji FIE, z programu igrzysk w Rio de Janeiro wypadła rywalizacja drużynowa, podobnie jak we florecie kobiet.

- Szabla męska to obecnie nasza najsłabsza broń. Szukamy wyjścia z kryzysu, stawiamy na młodzież, ale na pierwszym planie są konkurencje, które mogą nam zapewnić medale w mistrzostwach świata. Stąd decyzja, by szabliści nie pojechali na pierwsze w sezonie zawody PŚ do Madrytu na początku lutego. W miarę możliwości jednak będą oczywiście uczestniczyć w turniejach tego cyklu. Nie możemy sobie pozwolić na stratę kontaktu z czołówką - wyjaśnił.

Jako pierwsi na arenie międzynarodowej zaprezentują się w tym roku specjaliści od władania szpadą. Od czwartku do niedzieli będą walczyć w Dausze - mężczyźni tylko indywidualnie, a kobiety również w drużynie.

- Na koszt związku pojadą czteroosobowe składy. Dodatkowo dwie zawodniczki polecą na koszt swoich klubów. Z takiego rozwiązania niestety trzeba będzie korzystać coraz częściej - dodał.

W Katarze wystąpią: Radosław Zawrotniak (AZS AWF Kraków), Krzysztof Mikołajczak (St. Szerm. Legia Warszawa), Tomasz Motyka, Michał Adamek (obaj AZS AWF Wrocław) oraz Renata Knapik (KKS Kraków), Dominika Mosler (AZS AWF Katowice), Jagoda Zagała (Piast Gliwice), Magdalena Piekarska, a dodatkowo także Małgorzata Stroka (obie AZS AWF Warszawa) i Blanka Błach (AZS AWF Wrocław).

Debiutantką w tym gronie jest niespełna 20-letnia Zagała. - Trener Michał Morys widzi w niej spory potencjał, dlatego została wyznaczona do reprezentacji na ten turniej - zaznaczył Słupski.

Na przykładzie wyjazdu do Dauhy widać sumy, jakie pochłaniają starty w PŚ.

- Koszt wysłania jednego zawodnika wynosi w tym przypadku 5300 złotych. Na to składają się: przelot, zakwaterowanie, ubezpieczenie, diety i opłata za udział, tj. 60 euro za start indywidualny i 400 euro za zespół - poinformował sekretarz generalny PZS.

Od piątku do niedzieli w Paryżu rywalizować będą też w PŚ floreciści. Jako przedstawiciele kadry narodowej wystąpią w nim ubiegłoroczni drużynowi wicemistrzowie Europy: Leszek Rajski (Wrocławianie), Michał Majewski (AZS AWF Warszawa), Paweł Kawiecki i Radosław Glonek (Sietom AZS AWFiS Gdańsk). Dodatkowo siedmiu zawodników pojedzie do stolicy Francji na koszt klubów.

Florecistki rozpoczną międzynarodowy sezon od występu przed własną publicznością - 31 stycznia i 1 lutego powalczą w Grand Prix PŚ "Dwór Artusa" w Gdańsku. W tym samym terminie szablistki rywalizować będą we francuskim Orleanie.

- Szabla kobiet to jedna z naszych najmocniejszych stron. Ola Socha jest siódma w rankingu światowym, drużyna - szósta, a po praktycznie rocznej przerwie z powodu kontuzji do pełni formy wraca Bogna Jóźwiak. W perspektywie najważniejszych imprez sezonu i igrzysk 2016 roku bardzo na dziewczyny liczymy - podkreślił Słupski.

Drugą, oprócz Gdańska, imprezą PŚ w Polsce będzie w tym roku warszawska "Szabla Wołodyjowskiego".

- Odbędzie się w dniach 17-18 maja, ale po raz ostatni w randze zawodów Grand Prix. Za rok w nowym terminie, w lutym, zorganizujemy już zarówno turniej indywidualny, jak i drużynowy - zakończył.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje