Reklama

Reklama

​ME w ju-jitsu. Polacy zdobyli 25 medali

Reprezentanci Polski zdobyli 25 medali - 12 złotych, 5 srebrnych i 8 brązowych - w trzydniowych mistrzostwach Europy w ju-jitsu w Bukareszcie. Po raz pierwszy w historii biało-czerwoni zwyciężyli w turnieju drużynowym.

W zawodach indywidualnych złote krążki wywalczyli: w konkurencji ne-waza (walki parterowe) - Maciej Kozak 85 kg, Bartosz Zawadzki 94 kg i Michał Piwowarski +94 kg oraz w fightingu - Magdalena Giec 52 kg (obroniła tytuł z Gliwic z 2018 roku) i Rafał Riss +94 kg. Wszystkie walki poddaniami zakończył Piwowarski, który wrócił do kadry po kilkuletniej przerwie.

Reklama

- To mój trzeci tytuł mistrza Europy, a pierwszy w kategorii 85 kg. Wcześniejsze walczyłem w wadze 77 kg. Najtrudniejszą walkę stoczyłem w półfinale z aktualnym mistrzem świata Rosjaninem Abdulbarim Gusejnowem. W finale rywalizowałem z jego młodszym i utalentowanym rodakiem Amirem Juldaszbajewem, ale moje doświadczenie wzięło górę - powiedział Kozak.

W rumuńskiej stolicy po srebrne medale sięgnęli: w ne-wazie Anna Augustyn-Mitkowska 52 kg i w fightingu Marta Walotek 63 kg, a po brązowe - w pojedynkach parterowych Karolina Chłobuszewska 57 kg, Sandra Pniak 63 kg, Wojciech Gryz 57 kg, Maciej Polok 69 kg i Robert Henek 77 kg oraz w fightingu Justyna Sitko +70 kg.

Polacy znakomicie spisali się również w drużynówce, w finale pokonali Rosję 8:5. - Punkty zdobyli: Riss, Pniak, Kozak, Polok, Walotek, Chłobuszewska, Sitko oraz Martyna Wowra i Wiktoria Lechowicz z duo. A co do turnieju indywidualnego, poza Maćkiem Kozakiem, z mistrzem świata 2018 wygrał też Rafał Riss. Jego przeciwnikiem był Czarnogórzec Dejan Vukcević  - stwierdził trener kadry fightingu Jacek Szewczak, a Maciej Kozak dodał: Emocje sięgały zenitu, szliśmy "łeb w łeb", potem udało nam się wyjść na prowadzenie, którego już nie oddaliśmy.

Bardzo zadowolony z występu biało-czerwonych był prezes Polskiego Związku Ju-Jitsu Tomasz Knap. - Po kilku świetnych występach, w tym w ubiegłorocznych ME w Gliwicach, jesienią 2018 roku nieco słabiej zaprezentowaliśmy się w MŚ w Malmoe. Nasi kadrowicze, pod wodzą trenerów Jacka Szewczaka i Mariusza Wowry (fighting) oraz Piotra Bagińskiego i Marcina Dudka (ne-waza) i szkoleniowców klubowych, mocno zabrali się do pracy i efektem są bardzo dobre wyniki w Bukareszcie. Nigdy wcześniej nie wygraliśmy drużynówki, co się tutaj udało, a w klasyfikacji generalnej zajęliśmy znakomite drugie miejsce za Francją. Warte podkreślenia są także rezultaty naszych mastersów, którzy mogą pochwalić się 11 krążkami - podkreślił.

Złoto zdobyli: Bagiński, Dudek, Ratajski (o brąz w seniorach przegrał z Rosjaninem Artem Pietruchinem), Mariusz Wydro, Magdalena Zaszczudłowicz oraz Damian Paszewski i Ryszard Matuszczyk w duo show, srebro wywalczyli: Szewczak (w obu konkurencjach), Paszewski i Matuszczyk w duo, a po brązowe medale sięgnęli: Wojciech Korzemiacki i Andrzej Borowiec. - Łącznie stoczyłem siedem walk, z których cztery wygrałem przed czasem. W finale fightingu minimalnie przegrałem z Azerem Elszanem Ibiszowem, a finał ne-waza oddałem walkowerem Marcinowi Dudkowi - dodał Jacek Szewczak, który przez lata w kadrze seniorów startował z bratem Tomaszem.

W Bukareszcie podpisana została także oficjalnie umowa na organizację przez Polskę grudniowych ME no-gi (walki w spodenkach i koszulkach). To pierwsza edycja tych zawodów. - Kolejną dobrą wiadomością i potwierdzeniem naszej klasy sportowo-organizacyjnej są ustalenia dotyczące przyszłorocznych ME w ju-jitsu (w kimonach), które znów mają się odbyć w naszym kraju. Mamy złotą drużynę, która zdobywa worek medali w każdej imprezie mistrzowskiej, i złoty team organizacyjny" - podkreślił Knap.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama