Reklama

Reklama

Czerkawski: prawdziwe święta

Przez ostatnie 18 lat święta Bożego Narodzenia spędzał za granicą, a do Polski wpadał tylko czasami, na dwa lub trzy dni. W tym roku w końcu będzie inaczej. - Będę miał 10 dni wolnego - chwali się Mariusz Czerkawski, nasz najlepszy hokeista ostatnich lat.

- Wyjeżdżam z rodziną i przyjaciółmi do Zakopanego. Po raz pierwszy od dłuższego czasu mam trochę wolnego i mogę sobie wszystko na spokojnie zaplanować. Przeważnie miałem tylko dwa dni przerwy: wigilię i pierwszy dzień świąt. A teraz wreszcie będę mógł odpocząć. To przyjemne. Można w fajnym gronie spędzić sporo czasu - tłumaczy zadowolony Czerkawski.

Gdy zawodowo grał w hokeja, na dłuższą przerwę nie mógł sobie pozwolić. Święta spędzał najczęściej za granicą, a do kraju wracał tylko czasami, i to na krótko. - Mogłem się ewentualnie wyrwać na dwa-trzy dni, ale wszyscy wiedzą jak to szybko mija. Teraz będę miał dziesięć dni wolnego. W końcu będę mógł poczuć, że odpoczywam - uśmiechał się wychowanek GKS-u Tychy.

Reklama

Zastrzegł, że jest szczęśliwym człowiekiem i bożonarodzeniowe prezenty nie grają dla niego większej roli. - Na święta chciałbym tylko dobrego humoru i śniegu w Zakopanem. Poza tym z Mikołajem można się przecież dogadywać przez cały rok - stwierdził beztrosko.

Były gracz między innymi New York Islanders ma jednak kilka ważnych noworocznych życzeń. Jedno z nich związane jest z hokejem. - Życzyłbym sobie, aby ludzie z polskiego środowiska hokejowego w końcu usiedli przy wspólnym stole i znaleźli nieco bardziej kompromisowy język - wyjaśnił na koniec Czerkawski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje