Reklama

Reklama

Zaćmienie słońca nad Dortmundem

Mistrzostwo Niemiec Borussii byłoby największym sukcesem polskiego futbolu w Europie od czasów popisu Jerzego Dudka w finale LM.

Według Arjena Robbena z Bayernu Monachium wszystko jest już jasne. Wicemistrz świata pogratulował Borussii mistrzostwa Bundesligi po pierwszym meczu rundy rewanżowej. W momencie, gdy najwięksi rywale z broniącymi tytułu Bawarczykami zbierali się do pogoni za liderem z Dortmundu, on w meczu na szczycie w Leverkusen dokonał demonstracji siły. Drużyna Łukasza Piszczka, Jakuba Błaszczykowskiego Roberta Lewandowskiego pobiła Bayer 3-1, a przecież w pierwszej rundzie przegrała z nim u siebie 0-2. Nic dziwnego, że związany z Leverkusen mistrz świata z 1990 roku Rudi Voeller powiedział zrezygnowany: "Jest po wszystkim".

Reklama

Po wszystkim nie jest dla Jourgena Kloppa. 44-letni trener Borussii Dortmund zapowiadał, że mecz w Leverkusen będzie egzaminem, czy jego drużynę stać na miejsce premiowane awansem do Champions League. W klubie boją się słowa: "mistrzostwo", bo czekają na nie już od 9 lat. Borussia ma jednak 12 pkt przewagi na drugim Hannoverem, aż 16 nad Bayernem Monachium, którego tradycyjnie wszyscy rywale w Niemczech boją się najbardziej.

Drużyna z Dortmundu gra fenomenalnie. W piątek zabrakło w niej Kagawy (jest na Pucharze Azji), a po kontuzji Lucas Barrios usiadł na ławce, mimo to bez dwóch największych gwiazd ofensywny Borussia była bezdyskusyjnie mocniejsza od wicelidera. Łukasz Piszczek zaliczył szóstą asystę w sezonie, jest pod tym względem najlepszym obrońcą Bundesligi. Za to asysta Roberta Lewandowskiego przy bramce na 2-0 najbardziej olśniła Kloppa. Zgranie piłki głową trener Borussii nazwał nawet mistrzostwem świata.

Pracujący 10 lat w zawodzie trenera Klopp jest uznawany za jedną z najjaśniejszych gwiazd Borussii. Drużyna jest zgrana, mądra i zdyscyplinowana, potrafi dłużej utrzymać się przy piłce niż Bayern, którego stać na wybitne jednostki. Tymczasem w Dortmundzie w kilka tygodni zabłysnął sprowadzony za marne 350 tys euro Kagawa, o Barriosa, który kosztował Borussię mniej niż Lewandowski (4,2 mln euro) pytał już Real Madryt.

Prezes klubu Hans Joachim Watzke obiecuje, że nie będzie wyprzedaży. Borussia buduje drużynę, która mogłaby osiągnąć stabilizację w Bundeslidze i Champions League. Najwierniejsi kibice w Europie (80 tys na każdym meczu) wreszcie doczekali końca kryzysu. Klub długo płacił długi po wielkiej drużynie z połowy lat 90, która zdobyła dwa tytuły mistrzowskie, a także wygrała Champions League i Puchar Interkontynentalny. Ottmar Hitzfeld stworzył zespół złożony z gwiazd, które po zwycięskich dla Niemiec mistrzostwach świata Italia'90 wyjechały do Serie A, a po kilku latach wykorzystując boom w Bundeslidze postanowiły wrócić do kraju. Jourgen Kohler, Matthias Sammer, Stefan Reuter, Andreas Moeller, Karl-Heinz Riedle byli bardzo drodzy jak na możliwości Borussii.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje