Reklama

Reklama

Sensacyjna wygrana polskiej zawodniczki

W drugiej partii drugiej rundy (1/16 finału) odbywających się w Chanty-Mansyjsku na Syberii szachowych mistrzostw świata kobiet Monika Soćko (Wasko-HetMaN Szopienice Katowice) pokonała obrończynię tytułu, Chinkę Yifan Hou. Stan meczu 1:1, w piątek - baraże.

W drugiej partii drugiej rundy (1/16 finału) odbywających się w Chanty-Mansyjsku na Syberii szachowych mistrzostw świata kobiet Monika Soćko (Wasko-HetMaN Szopienice Katowice) pokonała obrończynię tytułu, Chinkę Yifan Hou. Stan meczu 1:1, w piątek - baraże.

Polka, która w środę grała białymi figurami, nie trafiła z przygotowaniem otwarcia. Rywalka szybko wyrównała pozycję, przejęła inicjatywę i po 39. ruchu cieszyła się z wygranej. W czwartek, w rewanżowej partii, role się odwróciły i już po 33. posunięciu mistrzyni świata odchodziła od stolika ze smutkiem.

- Do pełni szczęścia i radości brakuje jeszcze awansu Moniki do trzeciej rundy, ale już samo pokonanie rewelacyjnej Chinki, trzeciej zawodniczki w rankingu FIDE, można określić historycznym zwycięstwem - powiedział dyrektor biura i kierownik wyszkolenia polskiego związku Piotr Murdzia, wielokrotny medalista mistrzostw świata i Europy w rozwiązywaniu zadań szachowych.

Reklama

Grająca białymi figurami Hou wybrała na otwarcie obronę sycylijską, ale nie zaostrzyła walki, nie podjęła drogi prowadzącej do zwycięstwa. Chciała jak najmniejszym kosztem i ryzykiem osiągnąć remis, który awansował ją do trzeciej rundy.

Legendarny Włodzimierz Schmidt, zdobywca 14 medali mistrzostw kraju (siedem złotych, dwa srebrne i pięć brązowych) podkreślił wielką odporność psychiczną i mobilizację warszawianki.

- Obie zawodniczki dzieli znaczna odległość w rankingu FIDE. Hou jest trzecia, a Soćko 42. Poza tym po tak szybkiej porażce, i to jeszcze białymi, można się podłamać i odpuścić rewanż. Ale nie w przypadku Moniki. Ona zawsze walczy do końca. I taka w pełni sportowa postawa dała jej sukces - zaznaczył.

Zdaniem Schmidta, Chinka nie wytrzymała rywalizacji psychicznie. - Jej wystarczał remis. Ale żeby taki wynik osiągnąć, trzeba walczyć o zwycięstwo. Natomiast Yifan "suszyła" grę, chciała na luzie dojechać do remisu, no i się zaplątała, pogubiła i celu nie osiągnęła - dodał 69-letni zawodnik klubu AZS Politechnika Poznańska Pocztowiec i jednocześnie trener.

Mistrzostwa świata rozgrywane są systemem pucharowym - mecz i rewanż; w przypadku remisu następnego dnia są baraże.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL