Reklama

Reklama

Prawie połowa składu nie dostała wypłat

Valentin Grobauer poskarżył się w mediach społecznościowych na swój brytyjski klub – Birmingham Brummies. Niemiecki żużlowiec nie otrzymał od nich pieniędzy za ostatnie 2 mecze. Twierdzi, że taki los spotkał nie tylko jego, ale aż 3 z 7 zawodników występujących w barwach zespołu.

Birmingham Brummies to zespół występujący w brytyjskiej Championship, na zapleczu SGB Premiership, najwyższej klasy rozgrywkowej na Wyspach. W zeszłym roku udało im się awansować do fazy play-off. Liderem drużyny był niegdysiejszy uczestnik cyklu Grand Prix Chris Harris, który w tym samym sezonie zdobył mistrzostwo kraju z Peterborough Panthers.

Jak się okazuje, nie wszystko w Birmingham prezentuje się tak dobrze, jak wynik sportowy Brummies. O sprawie głośno zdecydował się wreszcie powiedzieć Valentin Grobauer - 27-latek z Niemiec, dobrze znany widzom polskiej ligi z występów w Polonii Bydgoszcz, Wolfe Wittstock czy Trans MF Landshut Devils.

Reklama

Valentin Grobauer nie owija w bawełnę

- To wstyd, że trzem z 7 zawodników (Erikowi Rissowi, Paco Castagni i mi) wciąż nie zapłacono za 2 ostatnie wyścigi odjechane w barwach Brummies. Próbowaliśmy kontaktować się w tej sprawie z Davidem Masonem (członkiem zarządu - dop. red.), ale słyszeliśmy od niego wyłącznie wymówki. Nie są co prawda wielkie pieniądze, ale wciąż pieniądze! - pisze Grobauer na Facebooku. - My, zawodnicy, mamy do zapłacenia rachunki. Sezon żużlowy kosztuje nas sporą sumę, w szczególności naszą trójkę, która była zmuszona do wielu podróży. Musimy płacić za paliwo, mechaników, sprzęt, a czasami chcemy się także najeść i napić - ironizuje.

Kto zostanie najlepszym sportowcem 2021 roku? - GŁOSUJ TUTAJ!

Problemy organizacyjne w Birmingham zaczęły pojawiać się jeszcze podczas sezonu. Z uwagi na problemy finansowe klub znajdował się na skraju bankructwa. Co więcej, wiosną stadion padł ofiarą wandali, którzy zniszczyli pojazdy techniczne, bramki bezpieczeństwa i park maszyn. Uruchomiono co prawda zbiórkę finansową, ale pieniędzy wciąż nie było wystarczająco dużo. Widać było to choćby po "polewaczce", której rolę pełnił z przymusu... stary, nieco już zdezelowany traktor. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama