Reklama

Reklama

28 marca w Toruniu Speedway Best Pairs

Toruń będzie 28 marca gospodarzem pierwszej rundy rywalizacji żużlowych par. Liderem polskiego zespołu ma być Krzysztof Kasprzak. Przeciwnicy Polaków będą wymagający - między innymi Rosja z Grigorijem Łagutą.

Liderem polskiego zespołu będzie Krzysztof Kasprzak, który przez większość ubiegłego sezonu startował z kontuzjowanym kolanem. Urazu nabawił się w Landshut podczas swojego jedynego występu w tym cyklu.

- Te zawody to super sprawa. Mój jedyny dotychczasowy występ w rywalizacji par nie był szczęśliwy, bo odniosłem poważną kontuzję kolana. Jednak nie mam żadnego urazu w związku z tym i z radością przyjąłem zaproszenie do nowej edycji turnieju - przyznał wicemistrz świata z ubiegłego sezonu.

Drugim zawodnikiem, który wziął udział w piątkowej konferencji prasowej był Rosjanin Grigorij Łaguta, który w nowym sezonie ligowym będzie reprezentował klub z Torunia.

Reklama

- W tym roku kontuzja wyeliminowała mnie z dwóch pierwszych rund rywalizacji par. W nowym sezonie wystąpię już od początku. Póki co nie nie wiem, kto będzie mi towarzyszył w parze, ale na pewno zapewnimy kibicom duże emocje - podkreślił Rosjanin.

Speedway Best Pairs odbędzie się po raz trzeci. Podobnie jak w minionym sezonie cykl będzie się składał z trzech rund: 28 marca w Toruniu, 11 kwietnia w niemieckim Gustrow oraz 9 maja w duńskim Esbjerg.

- Zatęskniłem za zapachem spalin i rykiem silników. Tysiące fantastycznych kibiców tworzą na Motoarenie fantastyczną atmosferę" - powiedział prezydent Zaleski.

W piątek oficjalnie podpisana został umowa o współorganizacji Speedway Best Pairs oraz mistrzostw Europy z władzami miasta.

- To wspaniała promocja nie tylko żużla, ale również naszego miasta. Liczymy, że przyjedzie tu wielu kibiców, którzy będą korzystać z jego uroków miasta - dodał wiceprezydent Torunia Zbigniew Fiderewicz.

W nowym sezonie zmieni się system rozgrywek. Zamiast siedmiu, udział zapewniony będzie miało sześć reprezentacji: Australia, Dania, Szwecja, Polska, USA i Rosja. W Toruniu "dziką kartę" otrzyma Łotwa, a w Gustow - Niemcy. Natomiast zawodnicy z Wielkiej Brytanii nie otrzymali zgody od krajowej federacji.

- Nie podjęliśmy jeszcze decyzji, kto otrzyma zaproszenie do startu w Esbjerg. Zobaczymy, jak będą się prezentowały poszczególne ekipy - tłumaczył Jan Konikowski z firmy One Sport, organizatora zawodów.

Zmianie uległa też punktacja. Zwycięzca będzie otrzymywał trzy punkty, za drugie miejsce będą dwa oczka, a trzecie miejsce premiowane będzie jednym. W przypadku remisu, decydował będzie punkt bonusowy.

- Taka sytuacja będzie dotyczyła jedynie "biegu ostatniej szansy" i finału. Będziemy premiowali jazdę w parach, dlatego punkt bonusowy otrzymają zawodnicy z drużyny, którzy zajmą drugie i trzecie miejsce - wyjaśnił Konikowski.

Transmisja zawodów przeprowadzona zostanie na antenie stacji telewizyjnej Eurosport w 71 krajach.

- Format rywalizacji w parach od samego początku wydawał mi się świetnym pomysłem. To bardzo atrakcyjne wydarzenie telewizyjne. To również doskonałe narzędzie do promocji regionu. Nasze transmisje żużlowej rywalizacji par przyciągają od 700 tys. do 1,5 mln widzów. Warto to wykorzystać - podkreślił Radosław Jaworski ze stacji Eurosport. 

Dowiedz się więcej na temat: żużel | Grigorij Łaguta | Krzysztof Kasprzak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje