Są pierwsze półfinalistki Ligi Narodów. Na ten wynik czekały Polki
Mamy już pierwszą ekipę w półfinale Ligi Narodów siatkarek. W niemalże jednostronnym pojedynku, w którym mierzyły się dwie najlepsze ekipy ostatnich igrzysk olimpijskich, górą były te, które w Paryżu sięgnęły po złoto. Na wynik tego spotkania czekały polskie siatkarki, bo jeśli w wieczornym ćwierćfinale (godz. 20.00) wygrają z Chinkami, to w sobotnim meczu, którego stawką będzie finał LN zmierzą się z mistrzyniami olimpijskimi.

Zdecydowanymi faworytkami ćwierćfinału Ligi Narodów siatkarek były Włoszki. Mistrzynie olimpijskie z Paryża, które przed rokiem wygrały też tę komercyjną imprezę, były niepokonane w meczach o stawkę od 1 czerwca 2024 roku. W sumie zanotowały 26 zwycięstw z rzędu. To prawdziwa maszyna do wygrywania, jaką stworzył argentyński szarlatan trenerski Julio Velasco.
Amerykanki to też znakomita drużyna. Przecież przed rokiem grały z Włoszkami w finale igrzysk w Paryżu. Ekipa USA przeszła jednak metamorfozę. Przede wszystkim drużyny nie prowadzi już Karch Kiraly. Jego miejsce zajął Erik Sullivan.
Polska siatkarka została liderką kadry. Jej rola już się zmieniła
Ćwierćfinał w Łodzi, jak finał olimpijski
Amerykanki do fazy finałowej Ligi Narodów awansowały z ósmego miejsca. W fazie zasadniczej wygrały siedem meczów i doznały pięć porażek. Włoszki były jedyną ekipą - zarówno w męskich, jak i żeńskich rozgrywkach - która zanotowała komplet zwycięstw.
Początek spotkania w łódzkiej Atlas Arenie należał do Amerykanek. Włoszki zostały nieco zaskoczone przez ekipę USA. W pewnym momencie ta prowadziła już 10:7. Velasco nie próżnował jednak na czasie. Jego uwagi trafiały do siatkarek z Italii i te dość szybko wyszły na prowadzenie 11:10. Tego nie oddały już do końca pierwszej partii, choć zryw Amerykanek w jej końcówce mógł imponować. Ze stanu 23:19 dla Włoszek doprowadziły one do stanu 24:22. Piłka setowa padła jednak łupem mistrzyń olimpijskich. Siatkarki Italii miały przede wszystkim Paolę Egonu, która w pierwszym secie zdobyła osiem punktów.
W drugim secie Włoszki zyskały dużo większą przewagę w ataku, ale też na zagrywce. Do tego bardzo dobrze broniły. Amerykanki za to nadrabiały grą blokiem. Choć set przez dużą część był bardzo wyrównany, to jednak końcówka należała do mistrzyń olimpijskich.
W trzecim secie Amerykanki złapały wiatr w żagle, ale to też była zasługa wielu błędów popełnianych przez Włoszki. Zawodniczki Italii poprawiły grę blokiem, ale za to siatkarki USA zaczęły lepiej zagrywać, co przełożyło się na problemy mistrzyń olimpijskich w przyjęciu.
W efekcie Amerykanki kontrolowały przebieg zdarzeń na boisku. Utrzymywały one bezpieczną kilkupunktową przewagę, choć w kobiecej siatkówce nie jest to wcale takie oczywiste, bo panie potrafią seriami zdobywać punkty. I tak rzeczywiście było.
Kiedy set wymykał się Włoszkom, trener Velasco wziął przerwę przy stanie 15:19 i od razu udało się podgonić wynik. Amerykanki wciąż jednak utrzymywały dwupunktowy dystans. W samej końcówce ekipa USA podała jednak rękę Włoszkom, które doprowadziły do remisu 22:22. Ostatecznie set rozgrywany był na przewagi. Lepiej próbę nerwów wytrzymały Włoszki. Italia, jak w olimpijskim finale w Paryżu, pokonała USA 3:0.
Włochy: Alessia Oro (5 pkt.), Alice Carlotta Degradi (6), Anna Danesi (8), Myriam Fatime Sylla (4), Paola Ogechi Egonu (20), Sara Luisa Fahr (8), Monica de Gennaro (libero) oraz Carlotta Cambi, Gaia Giovannini, Ekaterina Antropova (9), Stella Nervini (1).
USA: Jordyn Poulter (2), Avery Skinner (11), Madisen Skinner (5), Amber Igiede (5), Dana Rettke (7), Sarah Franklin (8), Alexis Rodriguez (libero) oraz Logan Eggelston (1), Stephanie Samedy (7).
Sędziowały: Stanislava Simić (Serbia) i Marie-Catherine Boulanger).
Przebieg meczu:
I set: 3:5, 7:10, 15:13, 20:16, 25:22.
II set: 3:5, 10:8, 15:13, 20:19, 25:21.
III set: 4:5, 8:10, 12:15, 18:20, 24:25, 28:26.
Włoszki czekają na Polki lub Chinki
W drugim sodowym (23 lipca) ćwierćfinale Polska zagra z Chinkami. Na jedną z tych drużyn czekają już Włoszki, które właśnie zanotowały 27. zwycięstwo z rzędu w meczach o stawkę.
Półfinały zostały zaplanowane na sobotę 26 lipca.
Z Łodzi - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:













