Polska siatkarka została liderką kadry. Jej rola już się zmieniła
- Nawet nie wiem, kiedy to minęło. Pamiętam, kiedy wchodziłam do tej kadry i byłam "świeżakiem". Czy czuję się liderką? Nie chodzi o to, by być na świeczniku, tylko być w stanie wesprzeć zespół w jakikolwiek sposób - mówi w rozmowie z Interia Sport Aleksandra Szczygłowska, libero reprezentacji Polski siatkarek. Mecz Polska - Chiny w ćwierćfinale Ligi Narodów rusza dziś o godz. 20.

Damian Gołąb, Interia Sport: Czujecie przed turniejem dużą odpowiedzialność? Przyjdą was oglądać tłumy kibiców, będzie siatkarskie święto, ale gdyby powinęła się wam noga, emocje związane z całym turniejem mogłyby mocno opaść.
Aleksandra Szczygłowska, libero siatkarskiej reprezentacji Polski: Byłoby czymś wspaniałym wygrać na swojej ziemi, przed własną publicznością. Mamy w głowach to, że chcemy zadowolić kibiców. Myślę, że stać nas na to. A obecność ludzi na trybunach może nam w tym bardzo pomóc. Z tego, co wiem, ma być dużo kibiców, więc to będzie niesamowite doświadczenie. Będziemy robić wszystko, by skończyło się to pozytywnie.
Jakie emocje czujesz przed turniejem? Jest dużo ekscytacji, wyczekiwania? A może zupełny spokój?
- Skupiamy się na pracy. Jest ekscytacja i stres, który jest raczej nieodłączny w naszej pracy, ale bardziej pozytywny. Czekamy, by usłyszeć pierwszy gwizdek i poczuć atmosferę, że gramy faktycznie o coś. Trzeba być cierpliwym, by potem wykonać to, nad czym pracowałyśmy.
Gdybyś miała zerknąć na to, w jakim miejscu byłyście w trakcie turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich w 2023 r., również w Łodzi, i na to, gdzie jesteście teraz - widzisz duży rozwój waszego zespołu?
- To trochę inne drużyny. Wzrosła nasza pewność siebie - przez to, że trochę od czasu tamtego turnieju wygrałyśmy. Inne zespoły bardziej się z nami liczą, co na pewno nam dużo daje. Cały czas mamy jeszcze jednak dużo do poprawy. Młodsze osoby, które do nas teraz dołączyły, mają czas, by się trochę nauczyć, stworzyć to, co miałyśmy dwa lata temu. Wszystkie razem czujemy się jednak dobrze.
Po tych zmianach w kadrze przeskoczyłaś do grupki bardziej doświadczonych zawodniczek w reprezentacji. Jak się czujesz w takiej roli?
- Bardzo dobrze. Nawet nie wiem, kiedy to minęło. Pamiętam, kiedy wchodziłam do tej kadry i byłam "świeżakiem". Ale też nie ruszałam z takiego punktu, jak Martyna Czyrniańska, Julita Piasecka czy Paulina Damaske, które są jeszcze młode. Ja dołączyłam do kadry trochę później. Cały czas cieszę się jednak, że to szczęście mnie spotkało. W tej trochę nowej roli czuję się dobrze, mam dobry kontakt z dziewczynami. Nie mam problemu, by z nimi porozmawiać, mogą mnie śmiało pytać, a nasze relacje są normalne.
Podkreślasz, że zawsze chcesz być jedną z liderek zespołu, w którym grasz. Czy z pozycji libero jest o to trudniej? Z punktu widzenia kibica zawodniczki z twojej pozycji często są nieco w cieniu tych, które atakują czy popisują się asami serwisowymi.
- Jasne, zwłaszcza osoby, które nie są mocno w siatkówce, zwracają uwagę na spektakularne ataki, ale my wszystkie wiemy, co i po co robimy. Osoby, które się na tym znają, dostrzegają małe rzeczy. W byciu liderem nie chodzi o to, by być na świeczniku, tylko być w stanie wesprzeć zespół w jakikolwiek sposób. I na tym mi bardziej zależy, a nie na tym, by być dostrzeganą przez ludzi z zewnątrz.
Liga Narodów siatkarek. Aleksandra Szczygłowska przed meczem Polska - Chiny. "Cierpliwość, konsekwencja"
Wasz niedawny sparing z Chinkami będzie mieć jakikolwiek wpływ na to, co wydarzy się w ćwierćfinale Ligi Narodów?
- Fajnie, że byłyśmy w stanie z nimi zagrać, przypomnieć sobie, jakim są zespołem na boisku. Do tego akurat meczu raczej nie podchodziłyśmy przygotowane, nie miałyśmy żadnej analizy wideo. Bardziej bazowałyśmy na tym, co pamiętamy, reagowałyśmy na to, co dzieje się na boisku w danym momencie. To też było ok, pomogło nam. Teraz będziemy bardziej przygotowane.
W drużynie była potrzebna reakcja po ostatnim turnieju Ligi Narodów w Japonii? Chyba nie był do końca udany, zanotowałyście dwie porażki.
- To był jeden z trudniejszych momentów. Wiemy, co się działo. Nie było to nic dużego, ale przyszło "zmęczenie materiału", choroby. Tamte mecze także mogłyśmy wygrać, zdecydowały niuanse. Dobrze, że to się stało wtedy - to pokazało nam dużo więcej niż gdybyśmy wygrały. Teraz będziemy może bardziej skupione i w turnieju finałowym takie rzeczy nam się już nie przydarzą.
Dwa szczyty formy w jednym sezonie reprezentacyjnym są możliwe? By być w najwyższej formie i teraz, i za miesiąc na mistrzostwach świata w Tajlandii?
- Do szczytu formy nam jeszcze trochę brakuje. Może to i dobrze. Mimo wszystko cały czas gramy jednak po to, by wygrywać. Żadna z drużyn, które tutaj są, nie jest jeszcze w szczycie formy. I my, i inne zespoły rotowały składami. Jesteśmy gotowe na to, że na mistrzostwach świata może to wyglądać zupełnie inaczej. W takich turniejach jak ten skupiamy się jednak na chęci wygrywania.
W trakcie Ligi Narodów jeździcie po całym świecie i często, jak tutaj w Łodzi, jesteście zakwaterowane w jednym hotelu z innymi drużynami, rywalkami. Jak to wpływa na wasze relacje z zagranicznymi siatkarkami?
- Poza meczami i czasem, kiedy widzimy się na boisku, jest tutaj dużo przyjaźni poza siatkarskich. Dziewczyny grają wspólnie w klubach, wszystkie z nas mają ze sobą coś wspólnego. W żaden sposób to nie przeszkadza, wręcz fajnie, że można się zobaczyć z dziewczynami, z którymi nie spotykamy się na co dzień. Można też w ten sposób poznać kulturę innych krajów, na przykład zachowanie azjatyckich drużyn. W tegorocznej Lidze Narodów cały czas trafiałyśmy na wyjazdach na Francję, której akurat w Łodzi nie ma. A co ciekawe nawet z nią ostatecznie nie zagrałyśmy.
Co może być kluczem do pokonania Chin w ćwierćfinale? Na co szczególnie zwrócić uwagę?
- Przede wszystkim nasza cierpliwość, konsekwencja w realizowaniu taktyki, którą sobie założymy. Wykonywanie prostych rzeczy tak, jak trzeba. I powinno być dobrze. Możemy się spodziewać, że Chinki będą chciały trochę zaskoczyć, odrzucić nas od siatki, grać agresywnie. Ale myślę, że jesteśmy w stanie to opanować, jeśli zachowamy spokój i cierpliwość.
Rozmawiał w Łodzi Damian Gołąb
Wieści z kadry na godziny przed hitem. "Od tego wszystko zależy"







![Magdalena Stysiak trzymała Polskę w grze. Jej najlepsze akcje z meczu z Japonią [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000LR2P0H0KWSC99-C401.webp)
![Yukiko Wada rozbiła polską defensywę. Jej najlepsze akcje z meczu z Polską [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1ES3OJOQN5O1-C401.webp)



