Reklama

Reklama

PHL. Patryk Wronka: Będzie bolało

- Mamy przed sobą cztery tygodnie ciężkiej pracy i na pewno na początku mięśnie będą bolały. Ale to nam wyjdzie na dobre – powiedział reprezentacyjny hokeista mistrza Polski GKS Tychy Patryk Wronka po poniedziałkowym, pierwszym wspólnym treningu drużyny w hali.

Po tej pierwszej części przygotowań na "sucho" tyszanie dostaną dwa tygodnie urlopu, a potem czekają ich zajęcia na lodowisku.

"Ostatni mecz ligowy rozegrałem naprawdę dawno, chyba w lutym, więc przerwa była strasznie długa. Dlatego bardzo się cieszę, że wróciliśmy już do treningów. O formie trudno w tej chwili coś powiedzieć. Staraliśmy się ją oczywiście podtrzymać zajęciami indywidualnymi, to jednak nie to samo co treningi z drużyną" - ocenił napastnik, który wrócił do Polski po sezonie spędzonym w ligach brytyjskiej i francuskiej.

24-letni Wronka jest wychowankiem Podhala Nowy Targ. Grał w przeszłości w czeskim Orli Znojmo i GKS Katowice. W katowickich barwach został najlepiej punktującym zawodnikiem ekstraligi 2018/19 - zanotował 23 bramki i 47 asyst. Ostatni sezon zaczął w Belfast Giants, a potem przeniósł się do francuskiego GAP.

"Sportowo i organizacyjnie najwyższy poziom prezentował klub z Belfastu, choć polska liga od tego zbytnio nie odstaje. Na niektóre nasze mecze przychodziło po 9-10 tysięcy kibiców. W Francji lodowisko było nowe, ale dużo mniejsze, o pojemności około trzech tysięcy miejsc" - dodał.

Rozgrywki ligowe w Polsce i innych krajach zostały przerwane przed czasem z powodu pandemii koronawirusa.

"Każdy z nas chyba się zastanawiał co będzie, czy w ogóle rozegramy kolejny sezon. Dlatego ja starałem się jak najszybciej podpisać kontrakt, żeby mieć spokój w głowie, wiedzieć, gdzie będę grał. Na razie wszystko zmierza w dobrym kierunku, szkoda, że początek ligi będzie raczej bez kibiców. Najważniejsze, żeby ruszyło. Przygotowania są zrobione z głową, co tu dużo mówić - trzeba "zapierniczać" i będzie dobrze" - podkreślił zawodnik.

Reklama

Pierwotnie start letnich przygotowań był planowany na 4 maja, ostatecznie - z racji epidemiologicznych obostrzeń - zaczęły się niemal miesiąc później. W poniedziałek hokeiści zagrali m.in. w koszykówkę i piłkę ręczną. W obu tych dyscyplinach zaprezentowali się bardzo dobrze.

"Jak ktoś ma umiejętności czysto sportowe, to sobie poradzi. Chłopcy muszą trochę uważać, bo grają przecież bez hokejowego sprzętu, a nie potrzebujemy żadnych kontuzji. Widać, że indywidualne plany treningowe realizowali, forma nie jest kanapowa i szybko powinni wrócić do najwyższej dyspozycji" - ocenił z uśmiechem trener GKS Krzysztof Majkowski.

Zaznaczył, że plan przygotowań był kilka razy modyfikowany.

"Wciąż jeszcze nie możemy korzystać z siłowni. Kiedy będziemy używać ciężarów, zajęcia staną się intensywniejsze. Największą nowością będzie joga, którą wykorzystamy do poprawy mobilności, ale też planujemy kajaki, wyjazdy w góry na rowery. Chcemy, by zajęcia były urozmaicone" - wyjaśnił Majkowski.

Zawodnicy z Kanady i USA tradycyjnie dołączą do zespołu w sierpniu, kiedy będą już treningi na lodowisku.

Autor: Piotr Girczys 

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL