Raków Częstochowa zaczął mecz w 48. minucie. Trzy ciosy i wicemistrz Słowacji na łopatkach. Styl do zapomnienia
Raków Częstochowa udanie rozpoczął eliminacje do Ligi Konferencji. Podopieczni Marka Papszuna pokonali MSK Żilina 3:0. Wynik może cieszyć, ale gra pozostawiała wiele do życzenia. Szczególnie w pierwszej połowie wicemistrzowie Polski grali bardzo słabo i mogli przegrywać nawet 0:2.

Raków Częstochowa to wicemistrz Polski z sezonu 2024/25, który wraca do gry w Europie po roku przerwy. Częstochowianie na ostatniej prostej poprzedniego sezonu zostali wyprzedzeni przez Lecha Poznań. To sprawiło, że zespół spod Jasnej Góry walczy nie o fazę ligową Ligi Mistrzów, a o Ligi Konferencji, w której jeszcze nigdy nie występował. Przejście trzech rund eliminacyjnych i gra jesienią w Europie to jednak nadrzędny cel zespołu prowadzonego przez Marka Papszuna.
MSK Żilina na drodze Rakowa Częstochowa
Pierwszą przeszkodą częstochowian jest MSK Żilina. Wicemistrz Słowacji również ma europejskie ambicje, które chce zrealizować w tym sezonie. W końcu to ekipa, która zna smak nawet fazy grupowej Ligi Mistrzów (grali w niej w sezonie 2010/11 - przyp. red.). Trenerem zespołu jest Pavol Stano, czyli były piłkarz m.in. Jagiellonii Białystok czy Korony Kielce i szkoleniowiec Wisły Płock oraz Górnika Łęczna. Tak więc rozpracowanie Rakowa z pewnością nie było dla niego problemem.
Częstochowianie udanie rozpoczęli tegoroczny sezon. Na inaugurację PKO BP Ekstraklasy wygrali 1:0 z GKS Katowice. W czwartkowy wieczór chcieli utrzymać zwycięską passę, a przede wszystkim wypracować zaliczkę przed rewanżem ze słowackim rywalem.
Do przerwy remis. Raków otrzymał dwa ostrzeżenia
Gospodarze od początku chcieli narzucić rywalom swój styl gry. W pierwszych minutach byli częściej przy piłce, ale niewiele z tego wynikało. Goście ze Słowacji byli nastawieni na grę z kontrataku. W 7. minucie Michal Fasko stanął przed szansą pokonania Kacpra Trelowskiego. Napastnik Żiliny minimalnie się pomylił z siódmego metra. To było pierwsze ostrzeżenie dla ospałych piłkarzy wicemistrza Polski.
Częstochowianie liczyli, że w końcu uda im się znaleźć sposób na sforsowanie obrony rywali. W 36. minucie otrzymali jednak drugie ostrzeżenie. David Duris i Xavier Adang wyszli dwóch na jednego w polu karnym. Ten pierwszy jednak zbyt lekko zagrał piłkę i gospodarzy uratował Stratos Svarnas, który przeciął podanie. Pierwsza połowa nie była porywającym widowiskiem. Gra nie wyglądała najlepiej, a 0:0 nie tylko było na tablicy wyników. Taki sam wynik widniał w statystyce "celne strzały".
Odmieniony Raków. Czerwona kartka "zamknęła mecz"
Częstochowianie rozpoczęli drugą połowę najlepiej, jak tylko mogli. W 48. minucie spotkania zakotłowało się pod bramką Żiliny. Najlepiej w tej sytuacji odnalazł się Oskar Repka, który skierował piłkę do siatki. Podopieczni Marka Papszuna ewidentnie nabrali ochoty, aby podwyższyć prowadzenie. Tak też się stało dziesięć minut później. Jeden z obrońców Żiliny zagrał piłkę ręką w polu karnym i arbiter wskazał na jedenasty metr. W tej sytuacji nie pomylił się Jonatan Braut Brunes.
Gra Żiliny od tego momentu się posypała i wkradło się sporo nerwowości. Wicemistrzowie Słowacji od 63. minuty musieli grać w dziesiątkę. Jan Minarik sfaulował Patryka Makucha i obejrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę.
W 70. minucie sztab szkoleniowy Rakowa postanowił dokonać kilku zmian. Jednym z wchodzących piłkarzy był Lamine Diaby-Fadiga, który trzy minuty później wpisał się na listę strzelców. 24-letni Francuz znalazł się w szesnastce gości i płaskim strzałem pokonał bramkarza gości. Futbolówka po drodze jeszcze delikatnie musnęła jednego z obrońców.
Gospodarze jeszcze próbowali podwyższyć wynik. Świetną okazję miał m.in. Jesus Diaz, który trafił w słupek. Ostatecznie wynik się już nie zmienił i częstochowianie mają bardzo dobrą zaliczkę przed rewanżem. Ten zaplanowano na czwartek (31 lipca). Początek spotkania o godz. 20:30. Jeżeli wicemistrzowie Polski utrzymają zaliczkę, to w kolejnej rundzie zagrają z białoruskim Torpedo Żodzino bądź Maccabi Hajfa. W pierwszym meczu pomiędzy tymi zespołami był remis 1:1












![Liga Narodów: USA dominuje w starciu z Brazylią w Osace [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1DLXIC6TMNE1-C401.webp)
