Reklama

Reklama

MŚ 2014 - FIFA stawia ultimatum Kurytybie

Międzynarodowa Federacja Piłkarska (FIFA) postawiła Kurytybie ultimatum. Jeśli do 18 lutego tamtejsi organizatorzy nie przekonają władz światowego futbolu, że stadion w tym mieście będzie gotowy na czas, miastu grozi utrata roli jednego z gospodarzy mundialu.

Oddanie do użytku mającej mieścić 43 tysiące widzów Areny da Baixada wciąż się opóźnia. Według sekretarza generalnego FIFA Jerome'a Valcke, najbliższe trzy tygodnie będą decydujące, a w przypadku dalszych kłopotów, miasto zostanie usunięte z programu MŚ.

- Obecna sytuacja stadionu jest nie do zaakceptowania. To nie jest opóźnienie, to jest wielkie, wielkie opóźnienie - powiedział dziennikarzom Valcke po wizycie w Kurytybie.

Jak dodał, sprawa choć skomplikowana, jest w istocie prosta. - Nie ma stadionu, nie ma turnieju - podkreślił.

Reklama

Minister sportu Brazylii Aldo Rebelo zapowiedział, że rząd zrobi wszystko, by uniknąć kompromitacji.

- Zrobimy wszystko, by obiekt gościł mecze mistrzostw świata - zadeklarował.

Obecnie zaawansowanie prac na stadionie ocenia się na 88,8 procent. Takie informacje przekazał klub Atletico Paranaense, który jest właścicielem obiektu. Miał być gotowy w grudniu 2013, ale - podobnie jak w przypadku pięciu innych aren - budowa się przedłuża.

W czwartek FIFA ma zatwierdzić gotowość Areny das Dunas w Natal. Z kolei do 15 kwietnia ma być oddana do użytku Corinthians Arena w Sao Paulo, gdzie na 12 czerwca zaplanowany jest mecz otwarcia między Brazylią a Chorwacją.

Budowa stadionu w Kurytybie ma kosztować 138 milionów dolarów. Zaplanowano rozegranie na nim czterech meczów fazy grupowej, m.in. broniącej tytułu Hiszpanii z Australią. Drużyna z Półwyspu Iberyjskiego ma zresztą mieszkać w tym mieście w czasie mundialu.

Reklama

Reklama

Reklama