Partner merytoryczny: Eleven Sports

Selekcjoner Grecji: Ja już kilka psów mam

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij

- Jeśli ktoś odczuwa strach, to w moim kraju może kupić sobie kilka psów, a ja już kilka psów mam - powiedział Fernando Santos przed meczem z Polską.

Fernando Santos na treningu Greków
Fernando Santos na treningu Greków/-/AFP

- Zawsze szanowaliśmy naszych oponentów. W końcu jest to zespół świetnie zorganizowany. Szacunek oznacza bycie realistą, a tylko poprzez realizm możesz osiągnąć sukces - powiedział Santos, który dzień przed meczem z Polską nie chciał zdradzić wyjściowego składu na to spotkanie.

- Wszystkich kart na pewno nie wyłożę na stół. To ja muszę znaleźć odpowiednie rozwiązanie na zwycięstwo w pierwszym meczu. Chicałbym, aby moi gracze byli świadomi i w piątek dali siebie z siebie wszystko, a także pokazali swoje najlepsze cechy. Gdybyśmy nie mieli planu, żeby wykorzystać słabe strony, pojechalibyśmy do domu albo na wakacje. Zawsze należy pamiętać o tym, że oponent jest bardzo silny i będzie miał za sobą kibiców. Oczywiście wiem, jaki wystawię skład, ale jeszcze nie przedstawiłem go zawodnikom, dlatego nie zdradzę tego sekretu - przyznał selekcjoner greckiej drużyny.

- Nasi fani mogą być pewni, że przyjechaliśmy tutaj wygrać. Ale czy wygramy? O tym wie tylko Bóg - tłumaczy 45-letni szkoleniowiec.

Z dużym szacunkiem o Polakach wypowiadali się także reprezentanci naszych rywali.

- Ten mecz będzie dla nas wyjątkowy, ponieważ Polska ostatnio grała tylko mecze towarzyskie. Nie znamy więc do końca ich potencjału. To będzie dla nas znak zapytania, dlatego musimy być przygotowani na wszystko. Wiadomo, że inaczej gra się w meczach o stawkę, a inaczej w meczach towarzyskich - zaznaczył kapitan Grecji Giorgos Karagounis.

Portugalski trener nie chciał mówić o słabych punktach drużyny Franciszka Smudy. - Gdybym to zdradził, bylibyśmy jak danie podane na tacy do zjedzenia rywalowi - uzasadnił. - Cała sztuka w piłce nożnej polega na tym, aby rozgryźć mocne i słabe strony przeciwnika, po czym na boisku to wykorzystać, a jednocześnie ukryć własne słabości. Zrobiliśmy wszystko, by każdy z moich piłkarzy pokazał tylko swoje pozytywy. Zespół wie, jak ma grać, bym nie był z niego niezadowolony - dodał.

 Z dużą chęcią mówił jednak o pozytywnych mocnych stronach ekipy z Hellady.

- Wydaję mi się, że defensywa była kluczem sukcesów naszej drużyny. Jednak równie ważna jest także ofensywa i nie możemy koncentrować się tylko na jednym aspekcie. Jestem przekonany o tym, że nasz zespół jest również dobry w ofensywie. W przeciwnym razie nie awansowalibyśmy do finałowego turnieju - dodał Portugalczyk, który selekcjonerem reprezentacji Grecji jest od 2010 roku. Na tym stanowisku zastąpił Otto Rehhagela, który doprowadził kadrę Hellady do mistrzostwa Europy przed ośmiu laty.

- Jestem dumny z tego, że prowadzę reprezentację Grecję. W tym momencie nikt nie czuje się bardziej Grekiem niż ja - podkreślił Santos, który uciekał jednak od porównań do słynnego szkoleniowca.

- Jestem przekonany, że takie porównania nie są na miejscu. Prawda jest taka, że pan Rehhagel zapisał się w historii futbolu i Grecy go kochają. To dla mnie ogromny zaszczyt, że zastąpiłem go na stanowisku selekcjonera i powtarzam to od samego początku - zakończył portugalski trener, który ze złotej drużyny z 2004 roku powołał trzech zawodników.

INTERIA.PL

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij
Masz sugestie, uwagi albo widzisz na stronie błąd?Napisz do nas
Dołącz do nas na:
instagram
  • Polecane
  • Dziś w Interii
  • Rekomendacje