Reklama

Reklama

NHL: W Toronto jeszcze nie mogą świętować

Kibice Toronto Maple Leafs muszą jeszcze wstrzymać się ze świętowaniem awansu swoich hokeistów do rywalizacji o Puchar Stanleya, w której ostatnio wystąpili w 2004 roku. "Klonowe Liście" przegrały nieoczekiwanie przed własną widownią z New York Islanders 3-5.

Drużyna z Toronto zajmuje piąte miejsce w Konferencji Wschodniej, z dorobkiem 53 punktów i wyprzedza tylko o pięć Winnipeg Jets, obecnie dziewiąte w tabeli. W czołowej ósemce jest bardzo ciasno. Szósty zespół Ottawa Senators ma 52 pkt, siódmy Islanders - 51, a dziewiąty New York Rangers - 48 (tyle, co Jets). To zapowiada spore emocje do samego końca rywalizacji.

Na razie ze spokojem o przygotowaniach do walki o puchar Stanleya mogą myśleć tylko Pittsburgh Penguins, Montreal Canadiens, Washington Capitals i Boston Bruins.

Początek czwartkowego meczu w wypełnionej po brzegi hali Air Canada Centre napawał miejscowych kibiców optymizmem. Po sześciu minutach Maple Leafs prowadzili 2-0, dzięki trafieniom Joffreya Lupula i Cody'ego Fransona.

Reklama

Jednak odpowiedź "Wyspiarzy" była imponująca, bowiem jeszcze przed końcem pierwszej tercji krążek do bramki rywali skierowali: Brad Boyes, Matt Moulson i John Tavares. W drugiej ponownie uczynił to Tavares, a w połowie trzeciej na 5-2 podwyższył Frans Nielsen.

W końcówce rozmiary porażki zdołał zmniejszyć Dion Phaneuf. W szeregach "Klonowych Liści" zrobiło się nerwowo po drugim przegranym meczu z rzędu, w dodatku z rywalem sklasyfikowanym tuż za ich plecami.

Podobnie jak Islanders dystans do Toronto zmniejszyli też Ottawa Senators, pokonując na własnym lodowisku Washington Capitals 3-1. Bohaterem wieczoru był Kyle Turris, autor dwóch goli, a raz trafili jego kolega z drużyny Cory Conacher i w ekipie rywali Mike Ribeiro. W ten sposób "Senatorowie" wygrali czwarty mecz z rzędu.

Zwycięstwo odniósł też drugi nowojorski klub Rangers, który w Madison Square Garden efektownie rozprawił się z Florida Panthers 6-1. Po dwa razy na listę strzelców wpisali się Derick Brassard i Mats Zuccarello, a po jednym Rick Nash i Brad Richards.

Zespół z Florydy mógł przez krótką chwilę liczyć na zmianą niekorzystnego rezultatu, gdy przed końcem pierwszej części gry bramkę na 1-2 zdobył Jonathan Huberdeau.

Nie mniej zacięta walka o awans do fazy play off toczy się na Zachodzie, gdzie zakwalifikowały się do niej tylko Chicago Blackhawks, Anaheim Ducks i Vancouver Canucks. Lada chwila dołączą do nich broniący trofeum Los Angeles Kings oraz San Jose Sharks, które solidarnie wygrały swoje czwartkowe mecze i mają po 55 punktów (tyle samo co trzeci w tabeli zespół Canucks).

Kings pokonali u siebie Columbus Blue Jackets 2-1, a Sharks okazali się lepsi od ósmych w konferencji Minnesota Wild 6:1.

Wyniki czwartkowych meczów hokejowej ligi NHL:

Toronto Maple Leafs - New York Islanders  3-5      

New York Rangers - Florida Panthers       6-1     

Monteral Canadiens - Tampa Bay Lightning  3-2     

Ottawa Senators - Washington Capitals     3-1     

Philadelphia Flyers - New Jersey DEvils   0-3      

Winnipeg Jets - Carolina Hurricanes       4-3 (po dogr.)

St. Louis Blues - Phoenix Coyotes         2-1 (po karnych)

Dallas Stars - Vancouver Canucks          5-1     

Los Angeles Kings - Columbus Blue Jackets 2-1     

San Jose Sharks - Minnesota Wild          6-1

Dowiedz się więcej na temat: NHL | hokej | puchar stanleya | toronto

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje