Reklama

Reklama

"Kojoty" w półfinale, Rangers pozostali w grze

Hokeiści Phoenix Coyotes awansowali w poniedziałek do półfinału Konferencji Zachodniej NHL. Swoje szanse zachowali New York Rangers, którzy wyrównali stan rywalizacji z Ottawa Senators.

"Kojoty" pokonały w Chicago miejscowych Blackhawks 4-0, wygrywając całą serię 4-2. Teraz na ich drodze staną Nashville Predators, którzy wyeliminowali Detroit Red Wings.

Na pewno jednym z bohaterów spotkania w "Wietrznym Mieście" był Mike Smith. Bramkarz gości obronił aż 39 strzałów rywali. - Starałem się koncentrować na danej chwili nie wybiegając za bardzo do przodu - powiedział Smith, który zatrzymał 28 uderzeń w pierwszych 40 minutach. - Momentami byliśmy uwięzieni we własnej tercji, ale znajdowaliśmy sposób, by wyjść z tego obronną ręką i zrobić wszystko, żeby wygrać mecz - dodał.

Reklama

Prowadzenie dla Coyotes uzyskał w 34. minucie Oliver Ekman-Larsson wykorzystując okres gry w przewadze. Kolejne bramki padły już w trzeciej tercji. W 43. krążek do siatki posłał Gilbert Brule, a następnie w przeciągu 1.52 min Coreya Crawforda pokonali Antoine Vermette (w przewadze) i Kyle Chipchura.

- Nie wiem, co ma teraz powiedzieć. Mieliśmy tyle okazji i nic z tego nie wyszło - stwierdził Jonathan Toews, kapitan Blackhawks.

Coyotes awansowali w play off po raz pierwszy, odkąd w 1996 roku przenieśli się z Winnepeg, a klub na taki sukces czekał od 1987 roku, kiedy Jets pokonali Calgary Flames w półfinale Smythe Division. - Od tego czasu minęło bardzo dużo, ja przecież urodziłem się w 1986 - powiedział Keith Yandle, obrońca ekipy z Phoenix.

Gole strzelone w drugiej tercji zadecydowały o zwycięstwie Rangers w Ottawie 3-2. Hokeiści z Nowego Yorku zanotowali wtedy trzy trafienia.

To jednak "Senatorzy" objęli w tym spotkaniu prowadzenie. W ósmej minucie okres gry w przewadze wykorzystał Chris Neil. Końcowe 11 minut drugiej tercji wystarczyło, aby odwrócić losy pojedynku. Bramki Dereka Stepana i Brada Richardsa w przewadze oraz Chrisa Kreidera pozwoliły gościom na zapas, który, jak się później okazało, był wystarczający. Trafienie Jasona Spezzy na 39 sekund przed końcem było już tylko na otarcie łez.

- Zagraliśmy dobrze, naprawdę dobrze - powiedział Henrik Lundqvist, bramkarz Rangers, który obronił 25 strzałów. Decydujący, siódmy mecz, w czwartek w nowojorskiej Madison Square Garden.

Konferencja Wschodnia

Ottawa Senators - New York Rangers 2-3

(stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw: 3-3)

Konferencja Zachodnia

Chicago Blackhawks - Phoenix Coyotes 0-4

(Coyotes wygrali rywalizację play off 4-2)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy