Reklama

Reklama

Powrót Nowitzkiego, 20 "trójek" San Antonio

Powrót do gry Dirka Nowitzkiego nie pomógł koszykarzom Dallas Mavericks, którzy ponieśli trzecią porażkę z rzędu w lidze NBA. Ulegli na wyjeździe San Antonio Spurs 91:129. Niemiec zdobył osiem punktów.

34-letni Nowitzki przed dwoma miesiącami miał zabieg artroskopii kolana. Niedzielny występ był jego pierwszym w tym sezonie. Najbardziej wartościowy zawodnik (MVP) finałów ligi NBA 2011 grał 20 minut, trafił trzy z czterech rzutów z gry (w tym jeden za trzy punkty) i wykorzystał jeden z dwóch wolnych. Ponadto zapisał na koncie sześć zbiórek w defensywie oraz przechwyt i faul.

Ekipa Mavericks przegrała w San Antonio wszystkie kwarty, a najsłabiej spisała się w trzeciej - 14:36. W jej szeregach najskuteczniejszy był Darren Collison 15 pkt. Wśród gospodarzy wyróżnił się Danny Green 25 pkt (rekord życiowy).

Reklama

Koszykarze Spurs trafili 20 z 30 "trójek" (skuteczność 66,7 proc.), zaś rywale tylko 5 z 14 (35,7 proc).

Na boisku w Phoenix Marcin Gortat zdobył dla Suns osiem punktów i miał 12 zbiórek, a jego klub nie sprostał Los Angeles Clippers - 77:103. To druga z rzędu porażka "Słońc". Dla drużyny z "Miasta Aniołów" było to 13. kolejne zwycięstwo (najdłuższą taka seria w lidze) i szóste z rzędu na wyjeździe (klubowy rekord).

Polski środkowy grał w niedzielę 28 minut, miał celne cztery z siedmiu rzutów z gry. W jego dorobku było dziesięć zbiórek w obronie i dwie w ataku, a także trzy asysty i blok. Ponadto zanotował cztery straty i popełnił trzy faule.

Tylko trzech graczy "Słońc" uzyskało dwucyfrowe zdobycze punktowe: Jared Dudley - 19, Luis Scola - 11 i Markief Morris - 10. Cały zespół trafiał z fatalną 36-procentową skutecznością. Z powodu choroby nie mógł wystąpić Michael Beasley.

W zespole gości, w którym zabrakło kontuzjowanych Chaunceya Billupsa i Granta Hilla, wyróżnili się Blake Griffin - 23 pkt i 11 zbiórek, Jamal Crawford - 22, Chris Paul - 17 i 13 asyst oraz Matt Barnes - 15. Clippers mieli 53,5 proc. celności rzutów z gry.

W Madison Square Garden w Nowym Jorku ekipa Knicks pokonała Minnesota Timberwolves 94:91, a o wyniku przesądziły rzuty Carmelo Anthony'ego. W końcówce, przy stanie 90:89 i 92:91, czterokrotnie podchodził do wolnych i nie pomylił się ani razu. Łącznie zdobył 33 pkt, w tym 19 w ostatniej części gry. Zaliczył też siedem zbiórek.

W drużynie "Leśnych Wilków", osłabionej brakiem Kevina Love'a, brylował Nikola Pekovic - 21 pkt i 17 zbiórek.

Wyniki niedzielnych spotkań NBA

Brooklin Nets - Philadelphia 76ers            95:92

New York Knicks - Minnesota Timberwoves       94:91

Orlando Magic - Utah Jazz                     93:97

San Antonio Spurs - Dallas Mavericks         129:91

Phoenix Suns - Los Angeles Clippers           77:103

Sacramento Kings - Portland Trail Blazers    108:96

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje