Reklama

Reklama

Nagrody dla Kszczota i Jaszczaka

Brązowy medalista mistrzostw Europy w lekkiej atletyce w biegu na 800 m Adam Kszczot i jego trener Stanisław Jaszczak za wynik osiągnięty w czempionacie otrzymali we wtorek finansowe nagrody od samorządu województwa łódzkiego.

Kszczot dostał 7 tys. zł a Jaszczak 6 tys zł. Symboliczne czeki zawodnik i jego szkoleniowiec odebrali z rąk marszałka woj. łódzkiego Włodzimierza Fisiaka.

- Cieszy nas to, że nareszcie władze wojewódzkie i miejskie przejawiają zainteresowanie sportem. Wielokrotnie mówiłem, że zawodnicy z Łodzi uciekają. Od dwóch lat coś się jednak zmienia i widać, że władze nie tylko próbują sportowców zatrzymać, ale też chcą promować się przez sport - powiedziałJaszczak.

Podkreślił, że każde wsparcie finansowe jest dla jego podopiecznego dodatkową pomocą w dalszym rozwoju. Dodał, że taki zawodnik jak Kszczot potrzebuje miesięcznie ok. 1 tys. zł na "inwestycję w siebie".

Reklama

- Upraszczając można więc powiedzieć, że teraz ma siedem miesięcy spokoju - powiedział Jaszczak.

Podczas uroczystości Kszczot i Jaszczak wielokrotnie w rozmowach z dziennikarzami wracali do medalowego biegu z 31 lipca, który zawodnik RKS Łódź zakończył za Marcinem Lewandowskim i Brytyjczykiem Michaelem Rimmerem. Łódzki sprinter żałował, że zbyt późno rozpoczął finisz.

- Gdybym zdecydował się na atak kilkadziesiąt metrów wcześniej, to mógłbym pokusić się o jeszcze lepszy wynik. Rimmer na pewno nie wytrzymałby takiego tempa - powiedział Kszczot.

Zdaniem Jaszczaka jego podopieczny miał nawet szansę na złoto.

- Dzisiaj mogę się przyznać i biję się w piersi, że sam doradzałem Adamowi, żeby za wcześnie nie atakował. On chciał jak zawsze zaryzykować i rozpocząć atak z 200 m. Nie zawsze kończyło się to jednak powodzeniem. W Ostrawie np. w końcówce zabrakło mu sił. Tam był jednak bardzo szybki bieg. Na mistrzostwach było natomiast zdecydowanie wolniej i gdybyśmy powtórzyli atak z 200 m, to miejsca 1-2 byłyby dla Polski. Na pewno Rimmer nie miałby szans - powiedział Jaszczak.

Samorząd województwa łódzkiego od dwóch lat funduje stypendia i nagrody dla najlepszych sportowców z regionu. W 2010 r. przyznano 265 stypendiów na ogólną kwotę 766˙920 zł i 448 nagród na sumę 490˙040 zł. Nagrodzono również 95 trenerów, którzy otrzymali w sumie 417˙670 zł.

Wśród wyróżnionych sportowców znaleźli się m.in. brązowy medalista mistrzostw świata w skoku wzwyż Sylwester Bednarek (RKS Łódź) oraz mistrzowie Polski w rugby (Budowlani Łódź) i piłce wodnej (ŁOTW Łódź).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje