Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (27 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (23 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (22 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (20 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (17 pkt.)
  • 7 .Cracovia (17 pkt.)
  • 8 .Radomiak (16 pkt.)

Wisła Kraków. Po odejściu, Marcin Kuźba rozlicza się z klubem

Marcin Kuźba od 2010 roku pracował w roli skauta w krakowskiej Wiśle, ale ostatnio rozstał się z „Białą Gwiazdą”. Dzisiaj rozlicza się z klubem. - Miałem dość mówi w rozmowie z "Gazetą Krakowską".

Co zdecydowało o odejściu byłego napastnika. - Należałem do pionu sportowego razem z dyrektorem sportowym Arkiem Głowackim, ale nagle decyzje o pozyskaniu zawodników zaczął podejmować ktoś inny. To mi się nie spodobało - mówi Kuźba w rozmowie z Bartoszem Karczem. - Wpływ na moją decyzję miała też sytuacja z Davidem Tijaniciem, który był bardzo poważnie brany pod uwagę w kontekście transferu do Wisły. Pozyskaliśmy nawet na to zewnętrzne środki. Zawodnik przyjechał, przeszedł testy medyczne i niespodziewanie okazało się, że jednak do nas nie trafi.

Reklama

Jak przyznaje, po zwolnieniu Daniela Gołdy na tydzień przed zamknięciem okna transferowego, w momencie gdy toczyły się rozmowy z trzema zawodnikami, "zostali z Arkiem poniekąd sami".

Kuźba tłumaczy również, że nie tyle był przeciwny sprowadzeniu Carlosa Lopeza do Krakowa, ile miał swoich kandydatów. - I wcale nie uważam, że byli gorsi od Carlitosa - mówi i zdradza, o kogo chodziło: - Jeden to Goncalo Paciencia, który dzisiaj gra w Eintrachcie Frankfurt. Był proponowany nam dwa razy i był do wzięcia za darmo. Drugi to Benjamin Tetteh, dzisiaj piłkarz Sparty Praga. Też mogliśmy go wziąć za darmo - przekonuje Kuźba.

R

Zobacz wyniki polskiej Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje