Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

Wisła Kraków. Denys Bałaniuk chce być jak Cariltos. Ostatni dzwonek

- Nie czuję się gorszy od Carlitosa. Nie strzelam bramek, bo nie dostaję szansy. Gdy na mnie stawiali, to pokazałby, na co mnie stać – podkreślał napastnik Wisły Denys Bałaniuk, który za kadencji Joana Carillo faktycznie nie wąchał murawy za często. Sęk w tym, że po odejściu z Krakowa grzał też ławę w Arsenale Kijów. – Widzę, że Denys jest głodny powrotu na boisko, po tym jak ostatni rok minął mu z przebojami – powiedział Interii trener „Białej Gwiazdy” Maciej Stolarczyk.

Gdy rok temu trener Stolarczyk przejął wiślaków, Bałaniuk został wysłany na wypożyczenie do Arsenału. I choć zaczął obiecująco - zagrał w pierwszym składzie w trzech meczach, a później wrócił na kolejne cztery w 10. Kolejce, to za wyjątkiem trwającego kwadrans epizodu w spotkaniu z Czornomorcem Odessa (25 listopada 2018 r.), zniknął ze składu ekipy.  Głównie dzięki występom na początku ubiegłego sezonu uciułał 494 minuty w ekstraklasie Ukrainy, ale na wiosnę nie pojawił się ani na minutę i nie wszystko można zrzucić na karb problemów finansowych Arsenału.

Reklama

Teraz zdaje się brzmieć ostatni dzwonek dla 22-letniego napastnika. Jego sytuacja jest o tyle korzystna, że Wisła sprzedała najlepszego atakującego Marko Kolara i faworytem do zastąpienia go zdaje się być Krzysztof Drzazga, ale Bałaniuk śmiało może stanąć w szranki o pozycję numer "dwa ataku" z: Pawłem Brożkiem, Rafałem Boguskim, który częściej jest wykorzystywany w drugiej linii, z 16-latkiem Aleksandrem Buksą i Arturem Balickim. Czy Bałaniuk zachwyci formą, by stać się przebojem ligi na miarę Carlitosa, co sam zapowiadał?

Trener Stolarczyk wierzy w niego.

 - Jesteśmy w trakcie przygotowań, Denys od początku trenuje z nami, ma swoje walory. Jeszcze nie mogę mu wystawić laurki, ale już widzę, że jest głodny powrotu na boisko. Ostatni rok minął mu z przebojami - powiedział Interii szkoleniowiec.

Wszystko w rękach i nogach Bałaniuka. Talent z pewnością ma, ale powoli środowisko przestanie go traktować jako "młodego, perspektywicznego". Nadeszła pora, by stał się rasowym napastnikiem i zaczął strzelać gole. Jego problem polega na tym, że po raz ostatni trafił do siatki w listopadzie 2016 r., gdy jego ówczesne Dnipro pokonało Worskłą Połtawę, w Pucharze Ukrainy.

Pierwszą próbkę możliwości Bałaniuk będzie mógł dać już podczas jutrzejszego sparingu z beniaminkiem 1. ligi - Radomiakiem, jaki zostanie rozegrany w Warce, o godz. 18:30.
MiBi



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama