Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (24 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Cracovia (16 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (16 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (15 pkt.)

Śląsk – Wisła 1-1. Hyballa: Jestem rozczarowany. Laviczka: Wisła ma już inną jakość

Trener Śląska Viteżslav Laviczka po piątkowym spotkaniu PKO Ekstraklasy nie miał wątpliwości, że Wisła prezentuje się znacznie lepiej niż na początku sezonu. Z kolei opiekun krakowian Peter Hyballa żałował straconej szansy na zdobycie kompletu punktów.

"Biała Gwiazda" miała miażdżącą przewagę w strzałach (20-7, w celnych 5-1), rzutach rożnych (13-3), także w posiadaniu piłki (54-46 procent), w atakach (75-59), ale z Wrocławia przywiozła tylko jeden punkt. O ile w inaugurującym rok 2021 meczu z Piastem straciła punkty po błędach sędziego Krzysztofa Jakubika, o tyle w starciu ze Śląskiem może mieć pretensje tylko do siebie. Za zmarnowany rzut karny i niewykorzystane sytuacje strzeleckie. Miał tego świadomość jej trener Peter Hyballa. Oto pomeczowe wypowiedzi obu szkoleniowców.

Peter Hyballa (Wisła Kraków):

Reklama

- Znowu byliśmy lepsi, prowadziliśmy grę. Lepiej prowadziliśmy ataki, mieliśmy więcej podań i strzałów. Po stracie gola szybko wyrównaliśmy. Do tego w drugiej połowie nasza przewaga nie podlegała już żadnej dyskusji, dlatego jestem tym bardziej rozczarowany, że nie udało się wygrać. Zdobyliśmy wprawdzie jeden punkt, na więcej nie pozwoliła nasza słaba skuteczność. Przez nią jestem rozczarowany.

Po czerwonej kartce dla Zylli wkradło się w nasze poczynania z pięć minut rozluźnienia. Poza tym chcieliśmy długo rozgrywać piłkę, a ja piłkarzy namawiałem do podkręcania tempa. To dosyć trudne, gdy grasz w przewadze. Brakło skuteczności.

Czy nasza ławka nie jest za krótka, na wypadek kontuzji? Nie, nawet jest lepiej jeśli mamy węższą kadrę. To zapewnia większy spokój w szatni. Kuveljić wróci do gry za 2-3 tygodnie, bo już trenuje. Basha jest nadal kontuzjowany, więc nie wiadomo, kiedy znowu zagra.

Kto dostanie szanse w kolejnym rzucie karnym, po tym jak Brown-Forbes zmarnował szasnę? Nie mam pojęcia. To pierwszy zmarnowany przez Brown-Forbesa. Zastanowię się w tygodniu.

Broda jest lepszy od Buchalika i dlatego on zasiadł na ławce w roli rezerwowego bramkarza.

Zobacz szczegóły z PKO Ekstraklasy!

Viteżslav Laviczka (Śląsk):

- Czy mecz powinien być odwołany z uwagi na warunki atmosferyczne? Z mojego punktu widzenia to było na granicy. Rano oglądaliśmy murawę i była biała, ale powiedziano nam, że jeśli nie będzie padało, to do meczu zostanie przygotowana na zielono. 90 minut przed jego rozpoczęciem faktycznie taką była. W trakcie rozgrzewki śnieg zaczął mocno padać. Gra w takich warunkach zwiększa ryzyko odniesienia kontuzji. Ale obie drużyny poradziły sobie bardzo dobrze, zawodnicy wspaniale walczyli.

Widzieliśmy, że Wisła ma inną jakość piłkarską niż na początku sezonu, gdy graliśmy w Krakowie. Teraz wiślacy prezentują się bardzo dobrze, wygrali ostatni mecz z Jagiellonią. Graliśmy to, na co pozwoliła murawa i przeciwnik. Były dobre fazy meczu, ale ogólnie Wisła miała jakość, szybkie przejście z obrony do ataku długim podaniem, powodując niebezpieczne sytuacje w naszym polu karnym.

Kluczowym momentem dla całego meczu był rzut karny, w którym świetnie interweniował Matusz Putnocky, który nas utrzymał w meczu.

Dlaczego Marcin Szpakowski został przesunięty do rezerw, czy to przez to, że związał się kontraktem z innym klubem? Wiem, że Śląsk negocjował z Marcinem, ja z nim przeprowadziłem indywidualną odprawę na obozie w Turcji. Dostałem informację, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Jestem trochę zrażony tym, że nie doszło do porozumienia między stronami. Marcin to młody zawodnik o wielkim potencjale. Jeśli chce spróbować gry na poziomie Ekstraklasy, to powinien pracować z nami krok po kroku. Trenował z nami, choć oczywiście więcej grał w rezerwach, na trzecim poziomie rozgrywek. Krok po kroku łapał minuty w pierwszym zespole. Teraz on sam, czy ktoś za niego podjął decyzję, aby nie podpisywać nowego kontraktu ze Śląskiem. Marcinowi życzymy wszystkiego dobrego, to dobry chłopak.

Druga żółta kartka to zła decyzja Marcela Zylli. Wiem, że obie drużyny nastawione były na pojedynki, warunki też były ciężkie, ale w momencie, gdy już miał jedną żółtą kartkę, to w takiej sytuacji powinien być mądrzejszy.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!


Z Wrocławia Michał Białoński



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje