Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (24 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Cracovia (16 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (16 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (15 pkt.)

​ŁKS - Wisła Kraków w 34. kolejce Ekstraklasy. Zapowiedź meczu

Jeśli "Biała Gwiazda" wygra, a Arka straci punkty, to już w tej kolejce Wisła zapewni sobie utrzymanie. Zadanie krakowian nie wydaje się przesadnie trudne, bo ŁKS ostatnio spisuje się fatalnie.

0-1, 0-1, 1-1, 0-3, 0-4, 0-1, 1-3, 0-2 - to wyniki łodzian od czasu, gdy trenerem został Wojciech Stawowy. Wtedy drużyna jeszcze mogła próbować walczyć o utrzymanie, teraz już pozbawiła się wszelkich złudzeń.

- To bardzo zły bilans, dwie strzelone bramki nikomu chluby nie przynoszą. Źle się o nas mówi i źle pisze, ale trudno się temu dziwić. Mam też świadomość, że jestem mocno krytykowany. Musimy być na to odporni i nie możemy się poddawać - podkreśla Stawowy, który karierę trenerską rozpoczynał prowadząc młodzieżowe zespoły... Wisły Kraków.

Największe sukcesy świętował jednak z Cracovią, ale później jego czas prysł. Do Ekstraklasy wrócił właśnie teraz, ale jest już pewne, że za cztery mecze się z nią pożegna. W zupełnie innej sytuacji jest Wisła. W pewnym momencie krakowianie byli w tak samo złej sytuacji jak ŁKS, ale w przerwie zimowej postawili na właściwego konia. 

Reklama

Artur Skowronek wyprowadził drużynę z kryzysu, a następnie ze strefy spadkowej. Dziś "Biała Gwiazda" ma nad nią aż osiem punktów przewagi i już w tej kolejce może zapewnić sobie utrzymanie. By tak się stało, krakowianie muszą pokonać ŁKS, a Arka Gdynia nie może wygrać w Kielcach z Koroną.

- Taki układ działa na nas jeszcze bardziej motywująco. To nas nakręca, bo chcemy zrealizować cel jak najszybciej. Mamy taką szansę w piątek. Zróbmy swoje, a reszta? Zobaczymy jak to się poukłada - podkreśla trener Skowronek.

Stawowy: - Mnie teraz interesuje tylko to, kiedy zdołamy zmienić tę niekorzystną sytuację. Czasami trzeba cofnąć się o krok, żeby zrobić kilka do przodu.

Wisła jednak również ma problemy, bo przeciwko ŁKS-owi trener Skowronek nie będzie mógł skorzystać aż z siedmiu zawodników. Z powodu urazów nie zagrają Jakub Błaszczykowski, Paweł Brożek, Łukasza Burliga, Vukan Savicević, Michał Mak oraz Gieorgij Żukow, który już opuścił drużynę. Zabraknie również Heberta, ponieważ jego klub nie zgodził się na prolongowanie umowy z Wisłą na lipiec.

Szkoleniowiec podkreśla jednak, że presja wyniku oraz kontuzje źle nie wpłyną na jego zespół.

- Nie trzeba jakiejś szczególnej motywacji do tego, żeby jak zwykle podejść z maksymalną koncentracją do meczu i nie inaczej będzie w Łodzi. Mamy w drużynie bardzo świadomych piłkarzy, wszyscy wiedzą jak cienka jest granica pomiędzy zwycięstwem a porażką - podkreśla Skowronek.

Z kolei trener Stawowy zapewnia, że jego zespół będzie walczył do końca, a ostatnie mecze mogą mieć wpływ na przyszłość niektórych zawodników. Szkoleniowiec ma bowiem nadzieję, że w przyszłym sezonie otrzyma misję powrotu do Ekstraklasy. 

- To dla mnie największe wyzwanie i wiem, że tylko w taki sposób mogę spłacić dług oraz zrehabilitować się za sytuację, która ma miejsce, odkąd przyszedłem do klubu - podkreśla Stawowy.

- Wierzę, że z Wisłą zawodnicy zagrają dla kibiców i po meczu będą bili nam brawo, a nie krzyczeli w sposób, który pokazuje dezaprobatę dla naszych poczynań - dodaje szkoleniowiec łodzian.

Mecz ŁKS - Wisła o godz. 18, relacja w Interii.

Piotr Jawor

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje