Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 2 .Legia Warszawa (23 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (20 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (18 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Piast Gliwice. Badia: Serce prawie stanęło

W Gliwicach radość nie tylko z powodu pierwszego zwycięstwa w tym sezonie w rozgrywkach Ekstraklasy, ale także dlatego, że udało się wygrać prestiżowe derby z Górnikiem Zabrze na jego terenie. Swój duży udział w wygranej 2-1 miał Gerard Badia.

Katalończyk nie grał w lidze od początku października, od meczu z Lechem Poznań przy Okrzei, kiedy odnowiła mu się kontuzja. Teraz wrócił do gry i był mocnym punktem gliwiczan w derbowym meczu z Górnikiem. Razem z Sebastianem Milewskim Badia nakręcał ataki Piasta.

Reklama

- Dla nas przede wszystkim najważniejsze było to, żeby wygrać mecz, bo wiadomo jaka jest nasza sytuacja, potrzebujemy punktów. Udało się w derbach i cieszymy się, bo na pewno nie był to najlepszy mecz w naszym wykonaniu, jaki rozgrywaliśmy, ale w tej sytuacji dla nas najważniejsze są trzy punkty - zaznacza kapitan Piasta w rozmowie z klubowymi mediami.

Badia pytany o ocenę swojej gry mówi: - W pierwszej połowie czułem się dobrze, miałem siły, żeby biegać i walczyć. W drugiej części było już inaczej. To nie było to, czego oczekiwałbym od siebie, ale pomagałem, jak mogłem, na ile było mnie stać. No i kurczę jestem zadowolony, bo ciężko pracowaliśmy, żeby wygrać ten mecz. W tych wcześniejszych spotkaniach pokazywaliśmy, że potrafimy grać, ale mamy za mało punktów - mówi.

W Zabrzu Piastowi nie było łatwo po kontaktowym golu zdobytym przez Jesusa Jimeneza w końcówce. - Ta końcówka to serce mi prawie stanęło. Prowadzimy, ale w głowie gdzieś tam pojawiają się myśli, że stracimy bramkę i zremisujemy. Były nerwy, ale to jest piłka nożna. Kiedy jesteś w górze tabeli, to uderzasz i wszystko wpada, a kiedy z kolei jesteś z dołu, to przeciwnik robi pół akcji i trafia do siatki - mówi obrazowo i w swoim stylu doświadczony pomocnik.

Przed Piastem teraz seria kolejnych gier w lidze i w Pucharze Polski. - Mamy maraton gier, bo już w poniedziałek kolejne ligowe spotkanie z Lechią. Zobaczymy czy będzie mógł zagrać Mikkel Kirkeskov, który nabawił się urazu. Na pewno jednak podejdziemy do gry podbudowani wygraną w derbach. U siebie gramy oczywiście o trzy punkty - podkreśla kapitan Piasta.

Michał Zichlarz, Zabrze 

Dowiedz się więcej na temat: Gerard Badia | Piast Gliwice | Górnik Zabrze | PKO Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje