Reklama

Reklama

Powrót do Monako po dwóch latach

W niedzielę odbędzie się pierwszy od dwóch lat wyścig Formuły 1 o Grand Prix Monako. Rywalizacja na ulicznym torze w Księstwie to wizytówka cyklu, który gości tam od 1950 roku. To też kolejna odsłona walki Lewisa Hamiltona (Mercedes) z Maxem Verstappenem (Red Bull).

W ubiegłym roku na ulicach Monte Carlo bolidów F1 próżno było szukać. Impreza wypadła z kalendarza na skutek pandemii COVID-19, a jest to zwykle jedna z najbardziej emocjonujących rund mistrzostw świata.

"Bardzo nam tego brakowało w zeszłym roku i nie możemy się doczekać powrotu do akcji w Monte Carlo. To wyjątkowy, intensywny weekend dla kierowców i zespołu, nie ma marginesu błędu" - powiedział szef Mercedesa Toto Wolff, cytowany na oficjalnej stronie internetowej Formuły 1.

Trasa okrążenia o długości ok. 3,3 km wiedzie przez wąskie i kręte ulice, na których wyprzedzanie jest praktycznie niemożliwe, chyba że rywal popełni jakiś poważniejszy błąd. Dlatego bardzo często kluczowe dla losów wyścigu są wyniki kwalifikacji.

Reklama

W dotychczasowych czterech rundach w tym sezonie pole position zdobyło trzech różnych kierowców: broniący tytułu Hamilton (dwukrotnie), jego kolega z Mercedesa Fin Valtteri Bottas oraz Verstappen. W samych wyścigach czołowe miejsca za każdym razem zajęli Hamilton i Verstappen - trzykrotnie triumfował Brytyjczyk, raz Holender.

"W pierwszych wyścigach mieliśmy do czynienia z walką koło w koło, ale też ze strategicznymi bitwami o zwycięstwo. (...) Wiemy, że trudno będzie pokonać Red Bulla, ale trzeba pamiętać, że także inne teamy będą chciały stawić nam opór" - dodał Wolff.

Hamilton zgromadził 94 punkty, a drugi w klasyfikacji generalnej Verstappen ma 80. Trzecią pozycję zajmuje Bottas z 47 pkt. Ta trójka zapełniła wszystkie miejsca na podium w tegorocznych wyścigach, z wyjątkiem GP Emilii-Romanii. Na włoskiej Imoli Fin nie ukończył wyścigu, a trzecią lokatę zajął Lando Norris z McLarena. W środę ogłoszono, że chwalony za ostatnie występy Brytyjczyk przedłużył kontrakt z tym teamem do 2023 roku.

"W ostatnich dwóch rundach (GP Hiszpanii i Portugalii - przyp. red.) tory bardziej odpowiadały rywalom (Mercedesowi - PAP) i udało im się zwyciężyć, ale my jesteśmy tuż za ich plecami, bliżej niż wcześniej. A wierzę, że możemy jeszcze zwiększyć tempo. To nadal bardzo, bardzo zacięta walka między naszymi bolidami" - ocenił szef Red Bulla Christian Horner.

Tradycyjnie w Monako pierwsze treningi odbywają się w czwartek, a nie w piątek, jak w przypadku innych rund MŚ. W sobotę odbędzie się trzecia sesja treningowa oraz kwalifikacje. Wyścig rozpocznie się w niedzielę o 15.

mm/ pp/



Dowiedz się więcej na temat: F1 | grand prix monako

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje