Do tej pory Magdalena Jurczyk była w Łodzi trzecim wyborem trenera Stefano Lavariniego, który w spotkaniach z Chinami i Włochami, stawiał na Aleksandrę Grykę. Ta w dwóch pierwszych spotkaniach turnieju finałowego Ligi Narodów w łódzkiej Atlas Arenie - ćwierćfinale z Chinami (3:2) i półfinale z Włochami (0:3) - zdobyła zaledwie dwa punkty.
Wiodącą postacią naszego bloku jest Agnieszka Korneluk, ale druga środkowa ma być jej uzupełnieniem. Niestety Gryka nie dawała tej jakości w Łodzi. Dlatego wchodziła za nią Jurczyk.
Polskie siatkarki znów to zrobiły! Nokaut i medal dla Polski
Fantastyczny mecz Magdaleny Jurczyk
W meczach z Chinami i Włochami nie wniosła wiele do tej drużyny, ale kiedy wyszła w wyjściowym składzie w spotkaniu z Japonią, zagrała fantastycznie.
Jurczyk w meczu z Japonią zdobyła 10 punktów. Miała pięć punktowych bloków. Skończyła w ataku pięć na siedem akcji (71 procent skuteczności). Była doskonałym uzupełnieniem znakomitej Korneluk, która zdobyła 16 pkt., w tym osiem blokiem.
Na tym turnieju miałam taką rolę, że starałam się pomóc w momentach, kiedy tylko mogłam wejść na boisko. W starciu z Japonią trener zaufał mi od początku meczu. Cieszę się, że mogłam pomóc drużynie w zwycięstwie
- Przyjechałyśmy na ten turniej, by go wygrać, a nie na wakacje. Nie stresowałam się przed meczem z Japonią. Wierzyłam w to, że możemy wygrać to spotkanie i zdobyć medal. Stres był niepotrzebny, bo miałyśmy wokół siebie tylu wspaniałych kibiców. Oni mogli nam tylko pomóc i to zrobili. Jestem im za to bardzo wdzięczna. To jest wyjątkowe grać przy takiej publiczności - dodała.
Burza emocji w czasie turnieju. "Walczyłyśmy o swoje, wzięłyśmy sprawy w swoje ręce"
Dzień wcześniej polska drużyna została wbita w parkiet przez Włoszki. To był prawdziwy pokaz siły mistrzyń olimpijskich, które zanotowały tym samym 28. zwycięstwo z rzędu. Po takim laniu trzeba było się szybko odbudować, by myśleć o zdobyciu medalu.
Każdemu zdarza się słabszy mecz. Włoszki z kolei to kompletny zespół. Nie miałyśmy z nimi żadnych szans. Japonia to był zupełnie innym przeciwnik. To nie jest tak, że po jednym przegranym meczu trzeba nas spisywać na straty. Wyszłyśmy na boisko i walczyłyśmy o swoje. Nie czekałyśmy na to, aż przeciwnik się pomyli, tylko wzięłyśmy sprawy w swoje ręce. Obrona przyjęcie i bardzo dużo bloków. To był nasz klucz do sukcesu. Była w tym turnieju burza emocji, ale znamy swoją wartość z dziewczynami. Ten medal był dla nas naprawdę bardzo ważny
Medal w Polsce po 16 latach. Blok kluczem do sukcesu
Biało-Czerwone dosłownie zamurowały Japonki. W bloku przewaga Polek wyniosła 15:2. To liczby, w które aż trudno uwierzyć na takim poziomie.
- Po prostu byłyśmy bardzo dobrze przygotowane - krótko skwitowała ten wyczyn nasza środkowa.
Dla Polek to pierwszy medal dużej imprezy wywalczony przed własną publicznością od 16 lat. Po raz ostatni nasze siatkarki stały na podium w kraju w 2009 roku, kiedy to sięgały po brąz mistrzostw Europy.
- Przyznam szczerze, że nie wiedziałam o tym. Nie interesowałem się wtedy jeszcze siatkówką - zaskoczyła blisko 30-letnia Jurczyk.
Z Łodzi - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:









![Boks: Andy Ruiz - Damian Knyba. O której walka? Gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N8YQYXNGCF1XM-C401.webp)





