Reklama

Reklama

​Formuła 1. Po raz piąty pojadą ulicami Baku

W niedzielę po raz piąty w historii na ulicznym torze w Baku zostanie rozegrany wyścig Formuły 1 o Grand Prix Azerbejdżanu. Liderem MŚ po pięciu tegorocznych startach jest Holender Max Verstappen (Red Bull).

Poprzedni wyścig w Baku rozegrano w 2019 roku, wygrał Fin Valtteri Bottas, drugi był Brytyjczyk Lewis Hamilton (obaj Mercedes), a trzeci Niemiec Sebastian Vettel, wtedy kierowca ekipy Ferrari. Robert Kubica z ekipy Williamsa zajął 16., ostatnie miejsce, gdyż czterech zawodników nie dojechało do mety. Partner Polaka z teamu Brytyjczyk George Russell był 15.

W sezonie 2020 z powodu pandemii koronawirusa runda w Azerbejdżanie została odwołana.

Po pięciu tegorocznych startach liderem klasyfikacji generalnej jest Verstappen z dorobkiem 105 pkt, na drugiej pozycji plasuje się Hamilton - 101 pkt, a trzeci niespodziewanie jest Brytyjczyk Lando Norris z McLarena - 56 pkt. Obrońca tytułu Hamilton na drugą pozycję spadł po poprzedniej, piątej rundzie - GP Monako, gdy na ulicznym torze w Monte Carlo zajął siódme miejsce.

Reklama

W klasyfikacji konstruktorów prowadzi Red Bull - 149 pkt, drugi zespół, Mercedes, ma na koncie o jeden punkt mniej. W Monako 23 maja pierwszy punkt wywalczył team Alfa Romeo Racing Orlen, którego kierowcą testowym jest Robert Kubica. Dziesiąte miejsce zajął wówczas Włoch Antonio Giovinazzi, natomiast Fin Kimi Raikkonen był jedenasty.

W niedzielę zapowiadają się duże emocje, gdyż Hamilton zapowiedział, że będzie chciał wrócić na pozycję lidera.

"Mam nadzieję, że nie popełnimy już takich błędów jak ostatnio, gdy z powodu nie najlepszej strategii straciłem szanse walki o lepszą lokatę" - powiedział siedmiokrotny mistrz świata.

Uliczny tor w Baku nie cieszy się wśród kierowców dobrą opinią. Jest trudny technicznie, przez to często dochodzi tam do kolizji. W 2018 roku do mety dotarło tylko 13 z 20 startujących.

Baku Street Circuit został zbudowany w 2012 roku, ale już dwa razy był modernizowany. Tor zaprojektował Niemiec Hermann Tilke, specjalizujący się w tego typu obiektach. To on m.in. stworzył tor w Soczi, na którym odbywa się Grand Prix Rosji.

Ostateczny profil w Baku został przedstawiony i zaakceptowany przez FIA w 2014 roku. Obecnie tor ma 6,003 km, kierowcy będą mieli do przejechania 51 okrążeń o łącznej długości 306,51 km. Jest na nim dwanaście lewych i osiem prawych zakrętów. Fragmentami trasa prowadzi przez historyczne centrum miasta.

Przygotowania do pierwszego wyścigu w 2016 roku trwały przez prawie dwa lata. Wszystkie prace nadzorował ówczesny dyrektor wyścigów F1 Charlie Whiting, który po ostatnich testach przyznał, że w Baku kierowcy będą osiągali bardzo wysokie prędkości.

Ta opinia szybko się potwierdziła. Na inaugurację podczas walki o pole position Bottas, wtedy jeszcze kierowca teamu Williams, ustanowił rekord prędkości Formuły 1 - na prostej osiągnął 378 km/h. Poprzedni najlepszy rezultat - 369,6 km/h w 2004 roku na włoskim torze Monza uzyskał Brazylijczyk Antonio Pizzonia, wtedy także kierowca ekipy Williams.

Rekordzistą toru jest Monakijczyk Charles Leclerc z Ferrari, który w 2019 roku jedno okrążenie przejechał w czasie 1.43,009.

Najwięcej kibiców gromadzi się w rejonie głównej trybuny Absheron na końcu długiej prostej, gdzie bolidy osiągają prędkość 350 km/h i muszą zwolnić do 90-stopniowego zakrętu.

Niedzielny wyścig w Baku rozpocznie się o godz. 14.00.



Dowiedz się więcej na temat: Grand Prix Azerbejdżanu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje