Reklama

Reklama

Adonis Stevenson odpiera zarzuty kibiców

Za dwa dni Andrzej Fonfara (29-4, 17 KO) spróbuje zostać piątym w historii polskim mistrzem świata w zawodowym boksie. Zadanie przed nim jednak niezwykle trudne, gdyż Adonis Stevenson (28-1, 23 KO) jest stawiany w roli zdecydowanego faworyta sobotniego starcia.

Być może również dlatego Kanadyjczyk musi raz po raz odpierać zarzuty kibiców jakoby wybierał sobie możliwe najłatwiejszych oponentów.

Stevenson zdobył tytuł mistrzowski w czerwcu 2013 roku i od tamtej pory bronił go siedmiokrotnie. Wciąż jednak nie przystąpił ani do walki unifikacyjnej, ani do obowiązkowej obrony tytułu z Eleiderem Alvarezem. Z uwagi między innymi na to kibice zarzucają "Supermanowi" unikanie wyzwań, a ten odpowiada, że kontraktowanie rywali nie należy do jego obowiązków.

"Jestem mistrzem świata i moja praca polega na tym, aby pozostawać w formie i walczyć w ringu. Al Haymon to osoba, która jest mistrzem świata w negocjacjach i to on załatwia mi kolejne występy. Tak to działa. Ja wykonuję swoją robotę w ringu, a on przy stole do negocjacji" - odpiera zarzuty Stevenson.

Kanadyjczyk przy okazji po raz kolejny zapewnia, że on sam od dawna zabiega o starcia z najlepszymi zawodnikami kategorii półciężkiej i po pojedynku z Fonfarą chętnie zabierze się za zwycięzcę walki Kowaliow-Ward.

"Oczywiście, zawsze chciałem walki z Kowaliowem. Nie wiem dlaczego jak dotąd do niej nie doszło. Może to wina Kathy Duvy? Na pewno nie moja, ja zawsze chciałem walk z najlepszymi. Myślałem, że negocjacje z ekipą Kowaliowa będą łatwiejsze. No, ale ja nie jestem negocjatorem" - mówi Adonis.

"Nie zacząłem boksować w wieku 8, 10, czy 14 lat, tylko gdy miałem już lat 29. Nie jestem rozbity, a moje ciało ciągle ma w sobie wiele rezerw. Mamy czas i wszystko będziemy robili krok po kroku. Na wszystko musi nadejść odpowiedni moment. Mayweather i Pacquiao czekali na swoją walkę sześć lat. Wielu ludzi spodziewało się, że do ich starcia nigdy nie dojdzie, a tak się stało. Z takimi rzeczami nie wolno się spieszyć" - zakończył Stevenson.

Transmisja z walki Stevenson-Fonfara w nocy z soboty na niedzielę od godz. 1:00 w Polsacie Sport.

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje