Było nerwowo, ale polskie siatkarki uratowały finały Ligi Narodów. "Wszyscy odetchnęli, bo nakupowałyśmy biletów"

Zawodniczka drużyny sportowej w białym stroju przybija piątki kibicom stojącym przy barierkach, w tle tłum dopingujących ludzi na trybunach.
Malwina Smarzek i podziękowania od kibicówRadosław Jóźwiak/CYFRASPORTNewspix.pl

W skrócie

  • Polskie siatkarki wywalczyły awans do półfinału Ligi Narodów po emocjonującym tie-breaku z Chinami.
  • Zawodniczki, kibice i organizatorzy odetchnęli z ulgą, a turniej finałowy w Łodzi nie stracił na atrakcyjności dzięki obecności Polek.
  • Malwina Smarzek podkreśliła, jak wielka presja towarzyszyła drużynie jako gospodarzom i jak cenne było wsparcie kibiców.
  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Łódź dla Polek! Polska – Chiny 3:2 w ćwierćfinale VNL. Skrót. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

Gra o życie Polek. Malwina Smarzek: wszyscy odetchnęli

Mecze ćwierćfinałowe zawsze są bardzo trudne. Tu jest gra o życie. Albo gramy dalej, albo nas nie ma. To szczególna presja. Zwłaszcza kiedy jest się gospodarzem takiej imprezy. Granie u siebie jest super, ale do momentu, jak wszystko wychodzi
Malwina Smarzek.

Zobacz również:

Zawodniczka siatkówki z tatuażem na ramieniu wykonuje atak nad siatką, po drugiej stronie siatka blokowana przez przeciwniczkę w czerwonym stroju, w powietrzu żółto-niebieska piłka do siatkówki.
Malwina SmarzekPiotr PolakPAP
Zawodniczka siatkówki w trakcie odbioru piłki, skupiona na piłce, ubrana w strój reprezentacyjny, dynamiczne ujęcie ruchu z wyraźnie widoczną piłką unoszącą się nad jej ramieniem, w tle rozmazana publiczność.
Malwina SmarzekFoto Olimpik/Nur PhotoAFP
Siatkarki w trakcie dynamicznej akcji przy siatce, dwie zawodniczki w biało-czerwonych strojach wykonują blok, naprzeciwko nich zawodniczka w granatowym stroju uderza piłkę, pozostałe siatkarki skupione na przebiegu akcji.
Malwina Smarzek w bloku (pierwsza od lewej) i Agnieszka KornelukFoto Olimpik/Nur PhotoAFP
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?