Partner merytoryczny: Eleven Sports

Żurawski i Jędrzejczak błysnęli przed wyborami do PE

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij

Startować do Parlamentu Europejskiego i nie mieć zielonego pojęcia o tym, jakie państwo przewodniczy Unii Europejskiej, ani o tym, co to jest porozumienie z Kioto, to gruba przesada? Maciej Żurawski i Otylia Jędrzejczak pokazali, że ignorancja nie zna granic. W sumie, to dlaczego nie zostać politykiem za 30 tys. zł miesięcznie?

Maciej Żurawski właśnie usłyszał pytanie o to, jaki kraj przewodniczy Unii Europejskiej.
Maciej Żurawski właśnie usłyszał pytanie o to, jaki kraj przewodniczy Unii Europejskiej./INTERIA.PL

"Pani wyjaśni, co to z tym Kioto" - odpowiedział Maciej Żurawski na pytanie dziennikarki o jego stanowisko w sprawie ewentualnego rozszerzenia protokołu klimatycznego ograniczającego emisję dwutlenku węgla.

Były piłkarz, kandydujący do Parlamentu Europejskiego z listy SLD, zgodził się ostatecznie, że emisja CO2 jest nadmierna i szkodliwa dla środowiska, natomiast "nie doczytał", jaki kraj przewodniczy obecnie Unii Europejskiej. 

Towarzysząca mu w studiu Otylia Jędrzejczak robiła również dobrą minę do złej gry i płomiennie opowiadała, że powinniśmy inwestować "w nasz węgiel", bo tak możemy tworzyć "swoją niezależność", a poza tym premier Tusk ma rację ("Tak jak mówi premier Tusk..."). Kandydująca z list PO była pływacka mistrzyni wprawdzie również nie słyszała o protokole z Kioto, ale o projekcie unii energetycznej już tak. I żarliwie go popiera.

Całe wystąpienie dwójki słynnych sportowców, którzy postanowili zostać politykami, do złudzenia przypomina nam pewien film. Nazywał się "Rejs". "Proszę o powtórzenie pytania", "Pata-taj pata-taj", "Nam chodziło o odgłos paszczą: i-ha-ha-ha" itd.

Zastanawia nas tylko jedno: po co takie występy artystyczne tak uznanym i renomowanym firmom polskiego sportu jak "Żuraw" i "Otylka"? Czy bez polityki czuli się niespełnieni?

W internecie nie brakowało żartobliwych komentarzy po wystąpieniu świeżo upieczonych, sportowych polityków. "Żurawiowi Kioto musiało się pomylić z byłym piłkarzem Wisły Romellem Quioto" - pisali jedni. 

Sprawę skomentował też na swym Twitterze prezes PZPN-u Zbigniew Boniek:

Zbigniew Boniek na swym Twitterze./INTERIA.PL

INTERIA.PL

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij
Masz sugestie, uwagi albo widzisz na stronie błąd?Napisz do nas
Dołącz do nas na:
instagram
  • Polecane
  • Dziś w Interii
  • Rekomendacje