Reklama

Reklama

"Rycerze Wiosny" zatrzymani

W meczu 21. kolejki ekstraklasy ŁKS przegrał na własnym stadionie z PGE GKS Bełchatów 0:2. Była to pierwsza wiosenna porażka łódzkiej ekipy zwanej "Rycerzami Wiosny". Z kolei bełchatowianie po raz pierwszy w tym roku wywalczyli trzy punkty.

W meczu 21. kolejki ekstraklasy ŁKS przegrał na własnym stadionie z PGE GKS Bełchatów 0:2. Była to pierwsza wiosenna porażka łódzkiej ekipy zwanej "Rycerzami Wiosny". Z kolei bełchatowianie po raz pierwszy w tym roku wywalczyli trzy punkty.

ZOBACZ ZAPIS RELACJI NA ŻYWO

W pierwszej połowie gospodarze posiadali lekką przewagę. Goście wycofali się na własną połowę i starali się kontratakować posyłając długie piłki do osamotnionego Mariusza Ujka. ŁKS dość ładnie rozgrywał piłkę, nieźle spisywali się środkowi pomocnicy - Piotr Świerczewski i Paweł Drumlak. Ten drugi był najbliżej pokonania Łukasza Sapeli, lecz ten popisał się znakomitą interwencją broniąc strzał zawodnika ŁKS-u.

W drugiej połowie oglądaliśmy zupełnie inny zespół gości. Bełchatowianie zaczęli grać pressingiem i całkowicie wygrali walkę o środek pola. Świerczewskiemu i Drumlakowi zaczęło brakować sił. Efekty przyszły dość szybko. Z prawego skrzydła dośrodkował Tomasz Wróbel, Bogusław Wyparło wybił piłkę pod nogi Mateusza Cetnarskiego, a ten spokojnie skierował ją do siatki. Trener Grzegorz Wesołowski szybko zareagował, wprowadził do gry dwóch nowych zawodników, ale GKS już nie pozwolił sobie odebrać inicjatywy.

Reklama

Świadkami niecodziennej sytuacji byliśmy w 74. minucie. Dawid Nowak znalazł się sam przed Wyparłą. Bramkarz gospodarzy wygarnął mu piłkę ręką, napastnik GKS-u przewrócił się, a arbiter pokazał na punkt, z którego wykonuje się "jedenastki". Żółtą kartką upomniał też Wyparłę. Po chwili jednak Roberta Małka przywołał jego asystent, który lepiej widział całe zajście. Krótka wymiana zdań zaowocowała zmiana decyzji. GKS nie dostał karnego, a kartka dla Bodzia W. została anulowana.

Grę wznowiono rzutem sędziowskim. Dla losów meczu nie miało to większego znaczenia, gdyż chwilę później, po znakomitym prostopadłym podaniu Cetnarskiego, Nowak ponownie znalazł się sam przed Wyparłą i tym razem posłał pewnie piłkę do siatki.

- Przespaliśmy pierwszą połowę, ale potem było już dużo lepiej - podsumował mecz Cetnarski, który był bohaterem meczu i pokazał, że może być dobrym następcą Łukasza Garguły.

ŁKS Łódź - PGE GKS Bełchatów 0:2 (0:0)

0:1 Mateusz Cetnarski (53)

0:2 Dawid Nowak (88)

ŁKS Łódź: Bogusław Wyparło - Nerijus Radżius (83. Jakub Biskup), Dejan Ognjanović, Robert Sierant, Tadas Papeckys - Vahan Gevorgyan, Mladen Kascelan, Piotr Świerczewski (58. Rafał Kujawa), Marcin Smoliński, Paweł Drumlak (58. Dejan Djenić) - Adam Czerkas.

PGE GKS Bełchatów: Łukasz Sapela - Mate Lacić, Edward Cecot, Dariusz Pietrasiak, Jacek Popek (61. Artur Marciniak) - Tomasz Wróbel, Patryk Rachwał, Janusz Gol, Mateusz Cetnarski (90+1. Ihor Mihałewski), Bartłomiej Chwalibogowski (68. Dawid Nowak) - Mariusz Ujek.

Sędzia: Robert Małek (Zabrze). Żółta kartka - ŁKS Łódź: Piotr Świerczewski, Nerijus Radżius. PGE GKS Bełchatów: Bartłomiej Chwalibogowski, Patryk Rachwał. Widzów: 7 000.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL