Partner merytoryczny: Eleven Sports

Rosyjski gwiazdor bez klubu! Słabeusz wyciąga rękę

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij

Wielokrotny reprezentant Rosji i jeden z najsłynniejszych, tamtejszych piłkarzy - napastnik Artem Dziuba przed kilkoma dniami rozwiązał za porozumieniem stron kontrakt z tureckim Adana Demirspor. W barwach tej drużyny spisywał się fatalnie, a rosyjskie media prześcigają się w plotkach, dotyczących jego możliwej przyszłości. Jak się okazuje, 34-latek może zakotwiczyć... w jednej z najsłabszych ekip tamtejszej ligi, choć jeszcze niedawno jego wartość wyceniano na kilkanaście milionów euro.

Artem Dziuba (z lewej) pozostaje bez klubu
Artem Dziuba (z lewej) pozostaje bez klubu/AFP/JONATHAN NACKSTRAND//AFP

Dziuba do Turcji trafił latem tego roku, po rozstaniu z Zenitem. Przeszedł do Adana Demirspor jako wolny zawodnik, lecz spisywał się niezwykle słabo. Dość powiedzieć, że zagrał dla tej drużyny zaledwie pięć razy, łącznie na murawie spędzając 220 minut. Strzelił tylko jednego gola - w ligowym meczu z Fenerbahce, przegranym przez jego ekipę 2:4.

Video Player is loading.
Current Time 0:00
Duration -:-
Loaded: 0%
Stream Type LIVE
Remaining Time -:-
 
1x
    • Chapters
    • descriptions off, selected
    • subtitles off, selected
      reklama
      dzięki reklamie oglądasz za darmo
      Rayo Vallecano – Real Madryt. Skrót meczu. WIDEO (Eleven Sports)/Eleven Sports/Eleven Sports

      Artem Dziuba bez klubu

      W ubiegłym tygodniu oficjalnie poinformowano, że jego kontrakt z drużyną został rozwiązany za porozumieniem stron. Rosyjskie media wskazują dwie, możliwe przyczyny - słabą grę, która poirytowała władze zespołu lub zaległości w wypłatach. Pewne jest jedno - wyceniany jeszcze w grudniu 2019 roku na 16 milionów euro gracz aktualnie pozostaje bez pracy.

      W jego ojczyźnie dziennikarze prześcigają się w wymienianiu możliwych pracodawców. W gronie zainteresowanych klubów ma być rzekomo również Torpedo Moskwa - ostatni zespół tamtejszej ligi. "Championat" donosi, że prezes zespołu jest bardzo mocno zainteresowany zakontraktowaniem napastnika. Na przeszkodzie stanąć mogą jednak jego oczekiwania finansowe.

      W gronie potencjalnych, przyszłych pracodawców wymienia się też m.in. Rubin Kazań, ale i... węgierski Ferencvaros. Według mediów, kluczowa w kwestii transferu mogłaby być osoba trenera zespołu, Stanisława Czerczesowa, który doskonale zna umiejętności gracza.

      INTERIA.PL

      Lubię to
      Lubię to
      0
      Super
      0
      Hahaha
      0
      Szok
      0
      Smutny
      0
      Zły
      0
      Udostępnij
      Masz sugestie, uwagi albo widzisz na stronie błąd?Napisz do nas
      Dołącz do nas na:
      instagram
      • Polecane
      • Dziś w Interii
      • Rekomendacje