Reklama

Reklama

Judoczka Agata Perenc: Od czerwca na pełnych obrotach

W sierpniu 2013 roku, tuż przed mistrzostwami świata, Agata Perenc doznała poważnej kontuzji kolana. Judoczka Polonii Rybnik wróciła do treningów, choć - jak twierdzi - dopiero od czerwca będzie ćwiczyć na pełnych obrotach. Pierwszy start za dwa miesiące.

Dwa tygodnie temu reprezentantki Polski zdobyły brązowy medal mistrzostw Europy w turnieju drużynowym. We francuskim Montpellier stanęły na podium, mimo że w składzie nie było wracających do zdrowia i dawnej formy siódmej zawodniczki igrzysk w Londynie Darii Pogorzelec (78 kg), Karoliny Pieńkowskiej (52 kg) i Perenc (57 kg), która pauzuje już od dziewięciu miesięcy.

Reklama

- Ćwiczenia typowo rehabilitacyjne, czyli trening funkcjonalny, na niestabilnym podłożu itd., zakończyłam pod koniec marca. Wróciłam do zajęć na macie i w siłowni, a także biegam. Jedyne, czego nie wykonuję na sto procent, to walka w stójce. Od czerwca jednak będę już pracować na pełnych obrotach - powiedziała 24-letnia Perenc.

Latem ubiegłego roku jako jedna z czterech polskich judoczek szykowała się do wyjazdu na MŚ do Rio de Janeiro. Perenc była w dobrej formie, niewiele wcześniej zajęła trzecie miejsca w Pucharach Świata w Pradze i Lizbonie oraz była piąta w silnie obsadzonej Uniwersjadzie w Kazaniu.

- Podczas jednego z ostatnich mocnych treningów doznałam urazu kolana. Niestety, więzadło nie wytrzymało, konieczna była operacja. Na szczęście, jak podkreślają lekarze, rehabilitacja przebiega znakomicie. Szczęście w nieszczęściu jest takie, że gdybym złapała kontuzję później, to nie zdążyłabym na kwalifikacje olimpijskie, znów do Rio - dodała podopieczna Artura Kejzy.

W 2013 roku Perenc pokonała w Lizbonie m.in. wicemistrzynię olimpijską z Londynu Rumunkę Corinę Caprioriu.

- Wygrałam na dwa yuko, cały czas kontrolując walkę. Pokazałam sobie, jak i innym, że stać mnie na zwycięstwa z najlepszymi i że należę do czołówki - stwierdziła.

Na międzynarodowej arenie brakuje spektakularnych sukcesów w dorobku Perenc. Dwukrotnie rywalizowała o brąz młodzieżowych ME (U-23), ale za każdym razem przegrywała.

- Chcę wrócić do pełnej dyspozycji i włączyć się do walki w kwalifikacjach olimpijskich. W lipcu prawdopodobnie wystartuję w Pucharze Europy w niemieckim Sindelfingen. Na pewno powalczę w mistrzostwach Polski na początku października - przyznała.

Perenc nie ukrywa, że rozważa zmianę kategorii wagowej z 57 na 52 kg.

- Taki pomysł zrodził się w mojej głowie jeszcze przed kontuzją. Nigdy nie miałam problemów z limitem 57 kg, czułam zaś przewagę masy moich przeciwniczek, które naturalnie ważą około 60-62 kg. Zmiana przepisów w światowym judo, dotycząca zmiany terminu oficjalnego ważenia z godz. 7 rano w dniu zawodów na 19 dnia poprzedniego, tylko utwierdziła mnie w tym przekonaniu. Chociaż ostatecznie jeszcze decyzja nie zapadła - zakończyła.

Dowiedz się więcej na temat: judo | agata perenc | sporty walki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje