Reklama

Reklama

GKM Grudziądz chce wystartować w elicie

Grudziądzki Klub Motocyklowy otrzymał od władz żużlowej ekstraligi tzw. dziką kartę uprawniającą do ubiegania się o licencję na starty w najwyższej klasie rozgrywkowej. "Cieszymy się z takiej możliwości" - przyznał prezes klubu Arkadiusz Tuszkowski.

"Przed nami teraz bardzo dużo pracy, przede wszystkim proces licencyjny i zbudowanie budżetu. Na chwilę obecną prowadzimy rozmowy zarówno z zawodnikami, jak i sponsorami, ponieważ aktualnie nie mamy podpisanych żadnych umów, a jedynie deklaracje. Wiąże się to z tym, że nie wiedzieliśmy, w jakiej lidze wystartujemy. Czekaliśmy na tą decyzję i w tej chwili wszystkie rozmowy z pewnością nabiorą tempa i myślę, że niebawem będzie można powiedzieć coś więcej" - powiedział Tuszkowski.

Reklama

Ostatni raz w najwyższej klasie rozgrywkowej żużlowcy z Grudziądza ścigali się 15 lat temu. W roku 1999 na skutek reorganizacji rozgrywek ligowych, mimo zajęcia ósmego miejsca w lidze, GKM spadł do nowopowstałej 1. ligi.

Później dzieje zespołu układały się w różnie. W 2002 roku klub został nawet zlikwidowany, choć tylko na kilka miesięcy. W kolejnych latach także nie brakowało problemów, jednak ze wszystkich ostatecznie udało się wyjść na prostą. Prawdziwą rewolucję klub przeszedł w 2013 roku. Postanowiono przekształcić go w spółkę akcyjną i po ponad 10 latach powrócono do pierwotnej nazwy - GKM, a celem stał się awans do ekstraligi.

Żużlowcy z Grudziądza przez ostatnie cztery lata walczyli o ekstraligę, trzykrotnie zajmując drugie miejsce w 1. lidze (2012-14) i raz trzecie (2011). Jednak problemy finansowe i odmowa przyznania licencji na sezon 2015 przez jej władze Wybrzeżu Gdańsk i Włókniarzowi Częstochowa otworzyły przed GKM nowe możliwości. Klub wywiązał się ze wszystkich zobowiązań wobec swoich zawodników i wystartował w konkursie ogłoszonym przez spółkę prowadzącą rywalizację. Ta przyznała Grudziądzowi "dziką kartę".

Teraz przed działaczami GKM niełatwe zadanie. Trzeba nie tylko skompletować skład pozwalający myśleć o utrzymaniu w najwyższej klasie, ale także zebrać odpowiedni budżet. Jak wyliczył Truszkowski, klub potrzebuje około pięciu milionów złotych.

"Minimum, o którym mówimy, to 4,5 miliona złotych i kontrakty na taką kwotę chcemy podpisać. Niewykluczone jednak, że budżet będzie nieco wyższy. Jesteśmy dobrze kojarzoną marką i obecnie prowadzimy rozmowy z dwiema firmami" - zdradził prezes klubu.

Niektórzy obawiali się także o stadion, który jednak od kilku lat jest sukcesywnie modernizowany i nic nie powinno stanąć na przeszkodzie, by w 2015 roku rozgrywać na nim spotkania ekstraligi.

"Pierwsze prace rozpoczęły się w 2009 roku, dwa lata temu wykonane zostało oświetlenie. W tym roku rozpoczęliśmy modernizację trybuny przeciwległej do prostej, na której będzie około tysiąca dodatkowych miejsc siedzących. Na rok 2015 miasto przewidziało kolejne dwa miliony złotych, więc nadal będziemy remontować stadion. Na tę chwilę brakuje nam jeszcze odpowiedniej ilości indywidualnych miejsc siedzących, osobnego parku technicznego, jak i zadaszonej trybuny" - powiedział Tuszyński.

Aktualnie z GKM kontrakty ma podpisane dwóch zawodników. Klub bez względu na to, w jakiej lidze wystartuje, zawarł umowy z Danielem Jeleniewskim i Rafałem Okoniewskim. Teraz rozpoczną się rozmowy z kolejnymi żużlowcami. Komplet dokumentów licencyjnych na przyszły sezon ma zostać złożony do 3 grudnia.


Dowiedz się więcej na temat: GKM Grudziądz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama