Reklama

Reklama

MŚ w Seefeld. Szczepan Kupczak zadziwił samego siebie

Szczepan Kupczak zajął 18. miejsce w kombinacji norweskiej w mistrzostwach świata w austriackim Seefeld. To najlepszy wynik Polaka w imprezie tej rangi od 34 lat. - Nie spodziewałem się, że tak dobrze mi pójdzie na trasie - przyznał Kupczak.

W 1985 roku gospodarzem MŚ również było Seefeld, a 17. miejsce zajął wówczas Tadeusz Bafia.

- Nie spodziewałem się, że tak dobrze mi pójdzie na trasie. Warunki były ciężkie, ale długo udało mi się utrzymać w głównej grupie - powiedział Kupczak.

26-latek po skokach zajmował czwarte miejsce. W tym elemencie od dawna prezentuje się lepiej, jednak przed zawodami miał obawy.

- Na treningach mi nie szło na tej skoczni, ale cieszę się, że pod presją na zawodach oddałem dobry skok - podkreślił.

Sezon 2018/19 bez wątpienia jest najlepszym w jego karierze. Czterokrotnie plasował się w nim w drugiej dziesiątce zawodów Pucharu Świata.

Reklama

- W tym sezonie główny nacisk stawiałem na skoki. Nie da się poprawić wszystkiego na raz. W kolejnym okresie przygotowawczym skupię się na biegach. Celem będzie podnieść się w nich, nawet kosztem lekkiego obniżenia poziomu w skokach - przyznał.

W czwartek w czołowej trzydziestce znalazło się jeszcze dwóch Polaków. Adam Cieślar zajął 22. miejsce, a Paweł Słowiok był 29. Na 51. pozycji rywalizację ukończył Paweł Twardosz. Polacy z nadzieją podchodzą do sobotnich zmagań drużynowych.

- Jeśli każdy z siebie da tyle, na ile w tym momencie go stać, to powinno być dobrze - powiedział Cieślar.

"Dobrze" w ich przypadku oznacza miejsce w ósemce i tym samym wsparcie stypendialne.

- Wiele by to dało. Moglibyśmy w spokoju poświęcić się temu, co lubimy. Całe życie temu oddałem. Ludziom się wydaje, o fajnie sobie jeżdżą, trenują, bawią się, a to jest normalna praca - rano, po południu, wieczorem trenujesz i dajesz z siebie wszystko - dodał Cieślar.

Wygrał Norweg Jarl Magnus Riiber, który wyprzedził o 1,4 s Austriaka Bernharda Grubera. Trzeci był Japończyk Akito Watabe - strata 4,6 do zwycięzcy.

Sensacją jest słabsza postawa Niemców - w pierwszej siódemce nie było żadnego z reprezentantów tego kraju. Najlepszy z nich, broniący tytułu sprzed dwóch lat z Lahti Johannes Rydzek, zajął ósme miejsce. Reprezentanta tego kraju na podium indywidualnych zawodów MŚ zabrakło po raz pierwszy od 10 lat.

Z Seefeld - Wojciech Kruk-Pielesiak

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL