Reklama

Reklama

Zapata Miralles przetrwał napór Morainga

Bernabe Zapata Miralles zdołał odrobić straty w meczu drugiej rundy z Matsem Moraingiem i zrewanżował się rywalowi za porażkę sprzed trzech lat. Hiszpan pokonał Niemca 4:6, 7:5, 6:3 po prawie dwóch godzinach gry i awansował do ćwierćfinału Poznań Open 2021.

Było to drugie spotkanie pomiędzy Bernabe Zapatą Mirallesem a Matsem Moraingiem. Pierwszy raz zmierzyli się w 2018 roku w meksykańskiej Guadalajarze i wówczas zwycięsko z tego starcia wyszedł Niemiec. Mimo że w rankingu zawodników tych dzieli ponad sto miejsc, to można było spodziewać się zaciętego meczu. Obaj zdobyli już w tym roku tytuł challengerowy. Moraing był najlepszy w Forli we Włoszech, a Hiszpan w Heilbronn.

Pojedynek lepiej rozpoczął Hiszpan, który już w drugim gemie przełamał rywala. Jego przewaga nie trwała jednak długo, gdyż Niemiec błyskawicznie odrobił starty. Obaj tenisiści starali się prowadzić grę i z tej walki lepiej ponownie wyszedł 24-latek z Walencji. Objął prowadzenie 4:2 i wydawało się, że ma tego seta pod kontrolą. Od tego momentu jednak w grę turniejowej "jedynki" wkradła się nerwowość, a Moraing zaczął odbijać solidniej i to przynosiło efekty. Tenisista z Półwyspu Iberyjskiego coraz bardziej wyrażał swoje niezadowolenie, a Niemiec konsekwentnie punktował rywala. W efekcie reprezentant naszych zachodnich sąsiadów wygrał cztery gemy z rzędu i zapisał ostatecznie partię otwarcia na swoje konto.

Reklama

W drugiej odsłonie obraz gry się nie zmieniał. Moraing dobrze returnował, a przy serwisie starał się kończyć akcje w dwóch, trzech uderzeniach. To nie odpowiadało Hiszpanowi, który chciał prowadzić dłuższe wymiany. Tenisiści utrzymywali swoje podania, choć Zapata Miralles miał kilka okazji na przełamanie. Przy stanie 5:4 nie wykorzystał dwóch piłek setowych, jednak to co nie udało się w dziesiątym gemie, zakończyło się sukcesem w dwunastym. Wówczas 29-latek z Mulheim An Der Ruhr popełnił kilka niewymuszonych błędów, a to poskutkowało breakiem na korzyść Hiszpana.

Młodszy z tenisistów polepszył jeszcze grę w trzeciej partii, choć nadal okazywał zdenerwowanie i dyskutował z sędzią oraz z publicznością. W szóstym gemie zdołał przełamać rywala do zera i tej przewagi już nie wypuścił z rąk. Przy pierwszej piłce meczowej zakończył spotkanie i mógł cieszyć się z awansu do ćwierćfinału. Tam jego przeciwnikiem będzie Alexandre Muller. Francuz bez problemów rozprawił się z Facundo Meną, wygrywając 6:3, 6:2.

- Nie czułem się dzisiaj dobrze na korcie. Mats grał agresywnie i chciał kończyć wymiany w trzech, czterech uderzeniach. Taka strategia nigdy nie jest wygodna dla przeciwnika. W drugim secie zagrałem lepiej w ważnych momentach i dlatego go wygrałem. W trzeciej partii z kolei nałożyłem na niego większą presję i to się opłaciło - podsumował spotkanie Zapata Miralles. W czasie pojedynku Hiszpan wielokrotnie krzyczał, wyrażał swoje niezadowolenie i wdawał się w dyskusje. - Ogólnie jest ciężko. Jest lipiec, mamy wiele meczów w nogach, w głowie. Jest trudno grać, walczyć, a dodatkowo, gdy nie czujesz się dobrze, to jesteś bardziej nerwowy - zakończył.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje