Przełomowe wieści ws. Igi Świątek. Tuż po wygranej z Rybakiną, to koniec
Po tym, jak Iga Świątek pokonała Annę Kalinską i awansowała do półfinału WTA Cincinnati, zrobiło się głośno o wyczynie naszej tenisistki, która po raz trzeci z rzędu zameldowała się na tym etapie rozgrywek, czyniąc to jako najmłodsza w historii ery open. Teraz przed Polką pojawiła się szansa na finał i pewnie ją wykorzystała. W chwili zakończenia spotkania pewne stało się, to co najważniejsze teraz dla Polki.

O ile poprzednie miesiące nie były przesadnie szczęśliwe dla Igi Świątek, która nie mogła udowodnić swojej wyższości w kolejnych turniejach, to wszystko zmienił Wimbledon i wygrana rywalizacja na kortach trawiastych. Teraz oczywiście oczy kibiców zwrócone są na turniej w Cincinnati, gdzie Polka radzi sobie wybornie.
Po starciu z Anną Kalinską nawet organizatorzy turnieju nie mogli przejść obok wyczynu raszynianki. Iga Świątek bowiem zapisała się złotymi zgłoskami na kartach historii, stając się najmłodszą zawodniczką w erze open, która trzykrotnie z rzędu awansowała do półfinału. W przeszłości był to jednak sufit nie do przebicia. Teraz się udało.
Rybakina pokonana. Świątek w finale w Cincinnati. Klątwa przełamana
W 2023 roku na drodze Polki stanęła Coco Gauff. Trzysetowa batalia ostatecznie zakończyła się na korzyść reprezentantki gospodarzy, która wygrała 7:6(7:2), 3:6, 6:4. Później Amerykanka wygrała cały turniej, pokonując jeszcze w najważniejszym spotkaniu Karolinę Muchową 6:3, 6:4.
Rok później wydarzyła się analogiczna sytuacja, tylko zamiast Coco Gauff, z Polką zmierzyła się Aryna Sabalenka. Białorusinka pewnie pokonała raszyniankę 6:3, 6:3, a następnie nie dała szans Jessice Peguli, wygrywając 6:3, 7:5.
Tym razem również było niezwykle blisko tego, aby w półfinale Iga Świątek trafiła na Arynę Sabalenkę, jednak zawodniczka naszych wschodnich sąsiadów nie przeszła ćwierćfinału, w którym musiała uznać wyższość Jeleny Rybakiny 1:6, 4:6.
Dla Świątek - po raz kolejny - pojawiła się więc okazja do tego, aby wreszcie awansować do upragnionego finału, w czym jednak tenisistka z Kazachstanu nie miała ochoty jej przesadnie pomagać. Rybakina prowadziła w pierwszym secie już 5:3, by ostatecznie przegrać 5:7.
Drugi set również zaczął się świetnie dla Polki, która w czwartym gemie po raz kolejny była w stanie przełamać rywalkę po piekielnie długiej wymianie. Przy stanie 3:1 dla raszynianki można było spodziewać się, że to już początek końca Rybakiny i tak też się stało. Reprezentantka Kazachstanu podjęła jeszcze walkę, ale ostatecznie przegrała spotkanie 5:7, 3:6.
Po trzykrotnym dotarciu z rzędu do półfinału Polce wreszcie udało się przebić ten sufit i awansować do najważniejszego meczu turnieju w Cincinnati. Ten zostanie rozegrany w poniedziałek. Relacja tekstowa na portalu Interia.pl.













