Reklama

Reklama

David Stec - urodzony i wychowany w Wiedniu chce grać dla Polski

Urodził i wychował się w Wiedniu, ale płynie w nim polska, góralsko-orawska krew. Zalicza się do najzdolniejszych piłkarzy młodego pokolenia w Austrii, ale jego największym marzeniem jest gra dla reprezentacji Polski. O kim mowa? O 21 letnim Davidzie Stecu.

Dawid Stec urodził się 10 maja 1994 roku. W Wiedniu na świat przyszła także trójka jego rodzeństwa: dwie siostry i brat.

Reklama

- Rodzice przyjechali do Wiednia przed 25 latami. Mama wychowała się w Kościelisku koło Zakopanego, a tata w Lipnicy Małej, gdzie stoi nasz rodzinny dom. To w nim zazwyczaj spędzamy wolne weekendy czy święta - mówi David, który mocno podkreśla swoje korzenie: - Nigdy nie czułem się Austriakiem, choć mieszkam tam od urodzenia. Zostałem wychowany w tradycyjnej polskiej rodzinie i nigdy nie ukrywałem tego skąd pochodzę. Staram się regularnie kilka razy w roku być w Polsce - zapewnia.

Przygodę z futbolem David rozpoczął w wieku dziewięciu lat, kiedy rodzice zapisali go do drużyny w małej wiosce pod Wiedniem. W wieku 14 lat dostał się już do prestiżowej Akademii "Austria Wien" w Hollabrunnie,  finansowanej przez jednego z najbogatszych Austriaków Franka Stronacha.

- To była bardzo prestiżowa akademia. Wychowała wielu świetnych zawodników na czele m.in. z Davidem Alabą, Alexandrem Dragovicem i Marcelem Sabitzerem, którzy dzisiaj są wiodącymi postaciami w reprezentacji Austrii i grają w mocnych klubach  jak Bayern Monachium czy Dynamo Kijów.  - podkreśla Stec, grający na pozycji prawego obrońcy, który w barwach Akademii osiągnął swój pierwszy duży sukces sportowy - W sezonie 2008/2009 wywalczyliśmy tytuł mistrza Austrii do lat 15. To była wielka sprawa - wspomina.

Rok później musiał jednak zmienić otoczenie - Stronach wycofał się ze sponsorowania. Klub popadł w problemy finansowe i byliśmy zmuszeni rozglądać się za innymi klubami - wyjaśnia Stec.

15-letni wówczas Polak trafił ostatecznie do oddalonego o 70 kilometrów od Wiednia klubu Sankt Poelten.

- Zamieszkałem w internacie. Przez cztery lata grałem w grupach młodzieżowych. Granie dzieliłem z nauką. Jednym z moich trenerów był Bohdan Masztaler (wielokrotny reprezentant Polski, uczestnik mistrzostw świata w Argentynie w 1978 roku - przyp. red.). - Po czterech latach edukacji, trafiłem do drużyny rezerw, a półtora roku później już podpisałem pierwszy w życiu zawodowy kontrakt z pierwszą drużyną - wspomina Stec, który w barwach występującej na zapleczu austriackiej ekstraklasy drużyny SKN St. Poelten zadebiutował 10 maja 2014 roku w wygranym 1-0 meczu przeciwko FC Vienna i do tego momentu stał się podstawowym zawodnikiem.

W sezonie 2014/2015 wystąpił w 26 meczach 1 ligi, na boisku spędził łącznie 1993 minuty, zdobył dwa gole, a przy dwóch innych asystował. Trafił do najlepszej "jedenastki" sezonu wybieranej przez dziennikarzy gazety "Oesterreich".

W bieżących rozgrywkach drużyna Polak rozegrała już 13 ligowych spotkań.  Stec wystąpił w 12 z nich, za każdym razem zaczynając mecz w wyjściowej "jedenastce" i tylko raz nie dotrwał do końca. W tabeli Sankt Poelten zajmuje miejsce trzecie ze stratą dziewięciu punktów do lidera - Wacker Innsbruck. - Udało się nam ich już w tym sezonie pokonać i to na ich boisku. Wygraliśmy 3-1. Potwierdziliśmy tym meczem, że mamy duży potencjał. Za cel postawiliśmy sobie awans do ekstraklasy - podkreśla Stec.

Choć drużyna Steca występuje na zapleczu austriackiej ekstraklasy, to w ubiegłym sezonie reprezentowała swój kraj w eliminacjach Ligi Europejskiej. To efekt świetnych wyników drużyny w  Pucharze Austrii w sezonie 2013/2014, w którym Sankt Pölten dotarło aż do finału, gdzie uległo 2-4 utytułowanej i mającej wówczas już zapewnione mistrzostwo Austrii drużynie Red Bull Salzburg.

W eliminacjach Ligi Europejskiej sezonu 2014/2015 Sankt Poelten - po wyeliminowaniu w drugiej rundzie bułgarskiego Botew Płowdiw (przegrana 1-2 i wygrana 2-0) - w 3. rundzie nie sprostało słynnej holenderskiej drużynie PSV Eindhoven (przegrane 0-1 i 2-3). - Niesamowite przeżycie móc zagrać przeciwko tak klasowej drużynie. Przegraliśmy, ale po walce. Na pewno wstydu nie przynieśliśmy. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy sprawić olbrzymią niespodziankę - uważa Stec, który wystąpił w każdym z tych czterech spotkań.

Na dzisiaj wartość rynkowa Steca według wyceny portalu Transfermarkt szacowana jest na kwotę 200 tys. euro. Polakiem zaczęły się interesować mocniejsze kluby. Latem miał m.in. propozycję z klubu SV Groedig. - Mam ważny kontrakt z Sankt Poelten i nie dostałem zgody na transfer - wyjaśnia 21 letni zawodnik, który był już powoływany na zgrupowanie reprezentacji Austrii U-21. W oficjalnym meczu jednak nie wystąpił. - Mam tylko polskie obywatelstwo. W klubie naciskają mnie żebym też starał się o obywatelstwo austriackie, głównie z tego względu, żebym w lidze nie był traktowany jako obcokrajowiec. Złożyłem już niezbędne do uzyskania obywatelstwa dokumenty. Moim marzeniem jednak zawsze było i jest grać dla reprezentacji Polski - zapewnia Stec.

Maciej Zubek 

Dowiedz się więcej na temat: David Stec

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL