Reklama

Reklama

NBA: Właściciele klubów chcą odejścia Sterlinga

Właściciele 29 klubów koszykarskiej ligi NBA chcą zmusić Donalda Sterlinga do sprzedaży Los Angeles Clippers, po tym jak stał się on bohaterem skandalu o podłożu rasistowskim. W czwartek odbyła się pierwsza telekonferencja na ten temat.

80-letni Sterling dobrowolnie nie chce zgodzić się na pozbycie klubu. Dlatego też komitet doradczy oraz finansowy właścicieli pozostałych zespołów naradza się, w jaki sposób można go do tego nakłonić.

Reklama

"Jesteśmy jednomyślni, że wszelkie decyzje trzeba podejmować jak najszybciej się da. W następnym tygodniu zajmiemy się po raz kolejny tą sprawą" - napisano w oficjalnym piśmie.

W USA spekuluje się już, że sprawa nie zostanie zbyt szybko rozwiązana, a proces, jeśli do niego dojdzie, będzie się ciągnąć miesiącami.

Już teraz kupnem Clippersów zainteresowanie zgłaszają bokser Floyd Mayweather Jr., były gwiazdor koszykówki Earvin "Magic" Johnson i dziennikarka Oprah Winfrey.

Skandal ma coraz większy zasięg. W czwartek do dymisji podał się Leon Jenkins, prezes lokalnego oddziału w Los Angeles stowarzyszenia National Association for the Advancement of Colored People, które zajmuje się walką o prawa ludności kolorowej w Stanach Zjednoczonych. Wcześniej podjął on bowiem decyzję o uhonorowaniu Sterlinga nagrodą za "promocję praw obywatelskich".

Amerykańskie media dotarły także do informacji, że właściciel Los Angeles Clippers leczy się na raka prostaty. Ani ESPN, ani też "The New York Post" nie podały źródła informacji i powołują się na osobę z otoczenia biznesmena. 

Sterling we wtorek został dożywotnio zdyskwalifikowany i ukarany gigantyczną grzywną w wysokości 2,5 mln dolarów. Komisarz ligi Adam Silver powiedział także, iż zamierza nakłonić 80-letniego biznesmena do sprzedaży Clippers, zwłaszcza, że to nie był pierwszy jego wybryk o takim charakterze.

Sprawa stała się głośna po tym, gdy w ubiegły piątek portal TMZ zamieścił 10-minutowe nagranie, opisując je jako rozmowę Sterlinga z jego partnerką. Właściciel Clippers miał pretensje do kobiety, że zamieściła w sieci zdjęcie, na którym obok niej stoi słynny koszykarz Magic Johnson oraz że przyprowadziła na mecz ciemnoskórych znajomych.

"Możesz sypiać z czarnymi, możesz przyprowadzać ich do domu i robić z nimi co chcesz, ale nie przychodź z nimi na moje mecze. Nie musisz się też pokazywać obok nich na zdjęciach na Instagramie (fotograficzny portal społecznościowy - PAP)" - zwrócił się do kobiety Sterling.

To nie pierwsze tego typu zachowanie właściciela Clippers. W 2009 roku w ramach ugody zapłacił 2,7 mln dol, gdy oskarżono go o dyskryminację, ponieważ nie zezwalał na wynajmowanie posiadanych przez siebie apartamentów w Los Angeles osobom czarnoskórym i Meksykanom.

Dowiedz się więcej na temat: NBA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje