Reklama

Reklama

Arcymistrz Duda przygotowuje się do pojedynków z Carlsenem i Caruaną

Arcymistrz Jan-Krzysztof Duda miał bardzo udane lato. W Olimpiadzie Szachowej online zdobył brązowy medal z reprezentacją Polski, poprawił swój ranking. Teraz przygotowuje się do superturnieju w Norwegii, w którym zagra m.in. z Magnusem Carlsenem i Fabiano Caruaną.

Najlepszy polski szachista był prawdziwym liderem drużyny narodowej w olimpijskich zmaganiach internetowych. Polacy po wygranych m.in. z USA w grupie, Bułgarią w barażu i Azerbejdżanem w ćwierćfinale dopiero w meczu o awans do finału ulegli po dogrywce Indiom, które potem wywalczyły złoty medal ex aequo z Rosją.

Reklama

Duda był podporą zespołu w każdym meczu. Grając na pierwszej szachownicy zgromadził w sumie 11,5 punktów z 14 partii. To najlepszy rezultat spośród wszystkich uczestników olimpiady.

"Kosmiczny wynik można powiedzieć, z uwagi na to, że wygrałem m.in. z takimi tuzami, jak pięciokrotny mistrz świata Viswanathan Anand, z Szachrijarem Mamedjarowem, Wesleyem So, czyli arcymistrzami ze ścisłej czołówki globu. Wiele partii wygrywałem czarnymi, zarówno w grupie, jak i w systemie pucharowym.

- W kluczowym meczu z Indiami otarliśmy się o finał. To był bardzo wyrównany pojedynek. Wygraliśmy pierwszy mecz, mnie udało się pokonać czarnymi Ananda. Nie byliśmy jednak w stanie utrzymać tego prowadzenia. Drugi mecz przegraliśmy, a armagedon, w którym ponownie wystąpiła Monika Soćko, tym razem nie ułożył się po naszej myśli, chociaż przeciwko drugiej szachistce świata Humpy Koneru grała go dużo lepiej niż ten wygrany z Azerbejdżanem" - powiedział PAP 22-letni szachista z Wieliczki.

Jedynej porażki doznał właśnie w swoim ostatnim występie w olimpiadzie - z byłym mistrzem świata Anandem w rewanżowym spotkaniu z Indiami.

"Po doświadczeniu z Azerbejdżanem wiedziałem, że w drugim meczu będzie bardzo ciężko i trzeba wygrywać. Próbowałem i... podstawiłem całą partię w jednym ruchu, można powiedzieć. Obiektywnie pojedynek był remisowy" - dodał.

Ostatnie dni olimpijskiej rywalizacji online zbiegły się z rozgrywkami ekstraligi szachowej. Czołowe zespoły kraju walczyły w Krakowie o mistrzostwo Polski w tradycyjnej formule bezpośrednich pojedynków przy stolikach i w klasycznym tempie.

"To było dla mnie ważne wydarzenie, coś nowego, ponieważ ostatnio przy stoliku w szachach klasycznych grałem chyba w lutym albo w marcu. Przez cały czas pandemii siedziałem w domu. Przyjemnie więc było zagrać normalną partię klasyczną, tym bardziej, że wynik był dobry - plus jeden, w dodatku czarnymi i kolejne zyski rankingowe" - zauważył.

Duda - od początku kariery grający dla MKS MOS Wieliczka - reprezentował w ekstraklasie, będąc wypożyczony, broniącą tytułu ekipę Wasko Hetmana GKS Katowice. W pojedynkach z silnymi rywalami na pierwszej szachownicy pokonał Jurija Kriworuczkę ze Stilonu Gorzów i zremisował z Pentalą Harikrishną z Polonii Wrocław, co pozwoliło mu poprawić swój ranking na 2757 pkt i awansować na 15. miejsce na światowej liście, przed Ananda. Polak jest obecnie najmłodszy w czołowej dwudziestce FIDE.

Katowicki Hetman GKS, który jako jedyny zespół w stawce miał w składzie samych arcymistrzów, nie zdołał jednak obronić tytułu. Wyprzedziła go wrocławska Polonia.

Kilka dni wcześniej Duda zwycięsko zakończył udział w okolicznościowym turnieju w Ustroniu z okazji 30-lecia firmy Mokate, znanej ze sponsorowania szachów. Rozgrywano go w trzech różnych tempach: trzy partie po 5 minut, trzy po 10 oraz trzy po 15.

"Przyjechałem na zaproszenie prezesa Adama Mokrysza, z którym jestem zaprzyjaźniony, a który robi wiele dla polskich szachów. Bardzo specyficzny turniej. Graliśmy na rynku. Tego dnia było bardzo gorąco, więc był to także ostry sprawdzian wytrzymałościowy. Cztery pierwsze szachownice miały zadaszenie, inni grali w pełnym słońcu. Nie mogłem spaść na niższą, bo nie wiem, czy dotrwałbym do końca..." - żartował arcymistrz.

"Poza tym niewątpliwą gratką było spotkanie z 12. mistrzem świata Anatolijem Karpowem, który był gościem festiwalu w Ustroniu" - uzupełnił.

W tamtą sierpniową sobotę w dobry humor wprowadził go poranny telefon, jeszcze przed wyjazdem do Ustronia. Dzwonili organizatorzy prestiżowego turnieju Altibox Norway Chess z zaproszeniem do udziału w imprezie, w której uczestnictwo potwierdzili: mistrz świata Norweg Magnus Carlsen, uczestnik ostatniego meczu o tytuł Amerykanin Fabiano Caruana, siódmy na światowej liście Lewon Aronian z Armenii, startujący pod flagą FIDE 17-letni Irańczyk Alireza Firouzja (22.) oraz nadzieja norweskich szachów i częsty rywal Dudy z czasów juniorskich 21-letni Aryan Tari.

To będzie pierwszy i prawdopodobnie jedyny w 2020 roku szachowy superturniej (z pulą nagród ponad 200 tys. dolarów) po zawieszeniu w marcu rywalizacji z powodu pandemii koronawirusa. W dniach 5-16 października w Stavanger w klasycznej formule szóstka znakomitych uczestników rozegra 10 rund (mecz i rewanż) systemem kołowym. Za wygraną przyznawane są 3 punkty. W przypadku remisu odbywa się armagedon, którego zwycięzca otrzymuje 1,5, a pokonany 1 pkt.

"Propozycja udziału w turnieju w Stavanger była dla mnie ogromną niespodzianką, ale ani chwili się nie wahałem. Bardzo się cieszę z zaproszenia i możliwości gry z najlepszymi. Na pewno to będzie wydarzenie w szachowym świecie. Dla mnie tym bardziej ekscytujące, że format rywalizacji będzie dla mnie nowy. Za wygraną przyznawane jest więcej punktów, a przy remisie decydują dogrywki w armagedonie. Przyznam, że w tym ostatnim nie mam zupełnie doświadczenia. Ostatni raz taką partię grałem chyba w 2010 roku" - zaznaczył Duda, który po raz pierwszy wystartuje w norweskim superturnieju, organizowanym od 2013 roku.

W związku z obostrzeniami sanitarnymi, uczestnicy imprezy przyjeżdżający z zagranicy zobowiązani są przejść przed jego rozpoczęciem dziesięciodniową kwarantannę.

"Warunki są bardzo dobre. Organizatorzy zapewniają samochód z kierowcą, więc można powiedzieć, że w pewnym sensie będą to opłacone przez nich wakacje. Jadę na turniej z moim trenerem, arcymistrzem Kamilem Mitoniem. Kwarantannę wykorzystam na poznanie Norwegii i solidne przygotowanie się do gry" - zapewnił Duda.

Minione miesiące, wolne od wyjazdów na turnieje, Duda spożytkował na finalizację studiów na krakowskiej AWF.

"Zdałem ostatnie przedmioty. Została mi tylko obrona pracy licencjackiej. W związku z turniejem w Norwegii, który nagle wskoczył do planów, czas na jej napisanie muszę znaleźć po powrocie. Temat dotyczy psychologicznych aspektów rozwoju talentu szachowego" - zakończył arcymistrz, który w tym roku w internetowej partii szachów szybkich pierwszy raz w karierze pokonał mistrza świata Carlsena.

Marek Cegliński

cegl/ co/

Dowiedz się więcej na temat: Jan-Krzysztof Duda | Magnus Carlsen | Fabiano Caruana

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje