Reklama

Reklama

Billy Joe Saunders poważnie kontuzjowany

Billy Joe Saunders (30-1, 14 KO) został przez niektórych skrytykowany za pozostanie na stołku pomiędzy ósmą a dziewiątą rundą walki z Saulem "Canelo" Alvarezem (56-1-2, 38 KO). Rzeczywistość okazała się inna. Okazuje się, że Brytyjczyk miał swoje powody.

Zaraz po pojedynku byłego już mistrza WBO kategorii super średniej odwieziono do szpitala na obserwację. - Kiedy go trafiłem, wiedziałem, że to zaraz może się skończyć. Złamałem mu chyba kość policzkową - mówił jeszcze w ringu "Canelo", który zrobił takie spustoszenie na twarzy rywala prawym podbródkowym w ósmej odsłonie.

Jego słowa potwierdziły się w szpitalu, gdy dokładnie przebadano Brytyjczyka. Okazało się bowiem, że Saunders doznał złamań oczodołu w kilku miejscach. Dziś przeszedł operację i czeka go długa rehabilitacja. To bardzo podobna kontuzja do tej, której doznał Kell Brook w starciu z Giennadijem Gołowkinem czy też Daniel Dubois w potyczce z Joe Joyce'em.

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Billy Joe Saunders | Saul Alvarez

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje