Lider Bundesligi chce wziąć Ebiego Smolarka
Liderujący po pięciu kolejkach Bundesligi HSV Hamburg przymierza się do zatrudnienia Ebiego Smolarka. Polak ma zastąpić w Hamburgu kontuzjowanego Paola Guerrero.

HSV nie ma sytuacji alarmowej, bo w pełnym zdrowiu i dobrej formie są Mladen Petrić i Szwed Marcus Berg pozyskany z Groningen (najlepszy napastnik na ostatnich ME U-21). Guerrero zerwał jednak więzadła krzyżowe, przez co czeka go pauza co najmniej półroczna. - Dlatego potrzebuję alternatywy dla napastników, których mam. Kogoś, kto będzie stanowił element zaskoczenia rywala ustawieniem ataku - tłumaczy trener HSV Bruno Labbadia.
Labbadia domaga się wzmocnień tym bardziej, że kontuzje dopadły ocierających się o wyjściowy skład: pomocnika Alexa Silvę i obrońcę Collina Benjamina.
Ebi jest tylko jednym z czterech kandydatów na nowego napastnika HSV. Pozostali to: Henri Samara (ostatnio Stoke City), Jonathan Johnsson (ostatnio Hibernian) i Sylvian Wiltord (Olympique Marsylia).
Smolarek wcześniej był przymierzany przez Norymbergę, ale żądał miliona euro netto rocznie! Dla klubu oznaczało to wydatek rzędu dwóch mln euro! Wobec tego FC Nuernberg zamiast Ebiego wziął Kameruńczyka Erica Maxima Choupo-Motingę, który został wypożyczony z ... HSV. Gdyby ktoś mógł przewidzieć, że kontuzji dozna Paulo Gurrero, do tej transakcji zapewne by nie doszło.
Niemcy mają świadomość, że atutem Smolarka jest jego doświadczenie, jakie nabył w Bundeslidze. W Borussi Dortmund rozegrał 81 meczów i zdobył 25 goli Na niekorzyść Ebiego przemawiają jednak ostatnie dwa lata. W Racingu Santander rozegrał tylko 34 mecze, w których zdobył zaledwie cztery gole, a w Botonie było jeszcze gorzej: na 12 spotkań 0 goli.
RoKo, MiBi
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje