Reklama

Reklama

Łukasz Kubot: Mamy bardzo mocną drużynę

Polscy tenisiści w przyszłym sezonie po raz pierwszy w historii zagrają w Grupie Światowej Pucharu Davisa. W barażu o awans do grupy szesnastu najlepszych zespołów świata Polacy pokonali w Gdyni Słowaków 3-2. Decydujący o awansie punkt wywalczył Michał Przysiężny, który pokonał Norberta Gombosa 6:3, 6:4, 6:4.

Cezary Gurjew: Spełniło się jedno z pana marzeń - Polska awansowała go Grupy Światowej Pucharu Davisa.

Łukasz Kubot: - Tak, to prawda. Czekaliśmy na to z niecierpliwością. Fantastycznie, że każdy z nas dołożył cegiełkę i zdobyliśmy trzy punkty. Prawdę powiedziawszy jestem dumny z Michała Przysiężnego, ponieważ ciężar, jaki musiał udźwignąć, był ogromny. Przed decydującym meczem odpowiadał nie tylko za siebie, ale za całą drużynę. Zagrał bardzo dobrze taktycznie i postawił kropkę nad "i". Jesteśmy w Grupie Światowej i z niecierpliwością czekamy na dalsze losowania.

Ma Pan piękną karierę (między innymi awans do ćwierćfinału Wimbledonu w 2013 roku w grze singlowej), ale teraz czekają kolejne wyzwania. W Grupie Światowej reprezentacja Polski może grać z wielkimi sławami.

- Tak, zgadza się. Gra dla reprezentacji zawsze była dla mnie wyróżnieniem. Czymś wyjątkowym i szczególnym. Tworzymy mocną drużynę: Jurek Janowicz jest nieobliczalny i może z każdym wygrać, debel stoi na bardzo wysokim poziomie i to obojętnie w jakim zestawieniu, a Michał Przysiężny, jak ma dzień, może pokonać każdego zawodnika. Jest to wyrównana drużyna. Taka, z którą nawet te światowe potęgi nie chciałyby rozgrywać swoich meczów.

A co jest takiego niezwykłego w Pucharze Davisa? Te rozgrywki istnieją od 1900 roku i ciągle utrzymują się w światłach jupiterów. Rok temu triumfowali Szwajcarzy, z Rogerem Federerem w składzie, a w 2010 roku puchar wznieśli Serbowie z Novakiem Djokoviciem na czele. Ciągle najlepsi występują.

- Tenis jest sportem indywidualnym, ale są zawodnicy którzy uwielbiają atmosferę rywalizacji drużynowej, czyli tak zwany "team spirit". Tego typu ludźmi są na przykład debliści, którzy spędzają ze sobą bardzo dużo czasu.

Reklama

- Niektórym zawodnikom, jak Federerowi czy Djokoviciowi, na pewno brakowało zwycięstwa w Pucharze Davisa. Zarówno Djoković, jak i Federer, ten cel osiągnęli - rok temu Federer wygrał decydujący mecz z Francuzem Richardem Gasquetem i Szwajcaria po raz pierwszy wygrała Puchar Davisa.

- My na razie awansowaliśmy do Grupy Światowej. Mam nadzieję, że szczęście się do nas uśmiechnie i każdy z nas znowu będzie się starał i czekał na te spotkania, które odbędą się marcu przyszłego roku. Wierzę, że to losowanie będzie korzystne i rozegramy je w Polsce.

Dowiedz się więcej na temat: puchar davisa | Łukasz Kubot | Jerzy Janowicz | Michał Przysiężny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje