Reklama

Reklama

ME siatkarzy: Polska - Bułgaria o ćwierćfinał

Polskich siatkarzy czeka dziś o godz. 20 baraż o ćwierćfinał mistrzostw Europy. Rywalem "Biało-czerwonych" będzie groźna Bułgaria, z którą ostatnio nie wiodło nam się najlepiej. Stawka spotkania wysoka, bo przegrany odpada z dalszej rywalizacji.

Fazę grupową podopieczni Andrei Anastasiego zakończyli na drugim miejscu. Współgospodarze czempionatu Starego Kontynentu przegrali z Francją 1:3 oraz odnieśli dwa zwycięstwa - z Turcją i Słowacją po 3:1.

Bułgarzy natomiast w trudnej grupie D z Rosją, Niemcami i Czechami uplasowali się na trzeciej pozycji. Siatkarze z Bałkanów przegrali z rewelacyjnymi Niemcami (2:3) i Rosją (1:3). Jedynie od Czechów okazali się lepsi (3:1).

Polakom udało się uniknąć konfrontacji z Rosją, ale Bułgarzy to również trudny rywal ze ścisłej europejskiej czołówki. Oba zespoły wielokrotnie ze sobą rywalizowały i znają się doskonale. Ostatnio jednak w starciach z bułgarskim zespołem nie wiodło nam się najlepiej. W tegorocznej edycji Ligi Światowej "Biało-czerwoni" dwukrotnie przegrali. Na igrzyskach olimpijskich w Londynie również rywale okazali się lepsi. Mamy więc z nimi rachunki do wyrównania.

Reklama

- Wreszcie chcemy z Bułgarią wygrać - mówił Anastasi. Problem w tym, że Polacy swoją dotychczasową grą nie zachwycili. - Faza grupowa na szczęście już za nami. Teraz zaczynają się mecze bardzo ważne. Żadnego nie można przegrać - powiedział INTERIA.PL kapitan polskiej reprezentacji Marcin Możdżonek.

Z Turcją i Słowacją, a więc zespołami dużo niżej notowanymi, zwycięstwa nie zostały odniesione w przekonywującym stylu. Francuzi natomiast obnażyli nasze słabości i nie pomógł gorący doping 10-tysięcznej publiczności. Kibice to na pewno będzie atut "Biało-czerwonych" we wtorkowym spotkaniu. Najważniejsze jednak będą umiejętności czysto sportowe.

W dotychczasowych spotkaniach Polacy nie potrafili utrzymać dobrego, równego poziomu. Dobre akcje przeplatali prostymi błędami. Zbyt często zdarzało im się tracić kilka punktów z rzędu w jednym ustawieniu. Z Bułgarią na coś takiego nie można sobie pozwolić. Koniecznie trzeba rywali odrzucić od siatki, żeby utrudnić im rozegranie szybkich akcji. Wtedy będzie też szansa na skuteczną grę blokiem, co nie raz okazało się dla nas zbawienne.

Ciężar zdobywania punktów w naszej ekipie spoczywa na barkach Bartosza Kurka. Z tak groźnym rywalem jak Bułgaria potrzebuje on jednak większego wsparcia od kolegów. Zresztą wtorkowy baraż zapowiadany jest jako pojedynek Kurka i lidera Bułgarów Cwetana Sokołowa. Kluczem do zwycięstwa może być właśnie powstrzymanie tego zawodnika.

Obaj trenerzy Andrea Anastasi i Camillo Placi zgodnie twierdzili na konferencji prasowej, że mecz zapowiada się niezwykle interesująco. - To spotkanie stanowi pewną granicę - albo zapamiętamy dobrze ten turniej, albo będziemy chcieli o nim szybko zapomnieć - mówił szkoleniowiec Bułgarów. Te słowa idealnie pasują także do polskiej reprezentacji, dla której kolejna wpadka, po nieudanych igrzyskach olimpijskich i Lidze Światowej, byłaby po prostu katastrofą.

Mecz Polska - Bułgaria rozpocznie się w gdańskiej Ergo Arenie o godz. 20.00. Zwycięzca tego spotkania trafia w ćwierćfinale na Niemców. Trzy godziny wcześniej na parkiet wyjdą zespoły Rosji i Słowacji. Ten pojedynek najbardziej interesuje Francuzów, którzy już czekają w 1/4 finału.

Z Gdańska Robert Kopeć

Zapraszamy na relację NA ŻYWO z meczu Polska - Bułgaria

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje