Reklama

Reklama

Śląsk zainteresowany Dolhą

Rumuński dziennik "Gazeta Sporturilor" podał informację, jakoby Śląsk Wrocław zainteresowany był pozyskaniem bramkarza Emiliana Dolhy.

- Skoro tak piszą, to musi być w tym trochę prawdy - stwierdził enigmatycznie Waldemar Tęsiorowski, drugi trener beniaminka ekstraklasy.

Dwukrotny reprezentant Rumunii od 2006 do 2008 roku występował w czołowych drużynach w kraju nad Wisłą. Wyrobił sobie w Polsce dobrą opinię grą dla Wisły Kraków, jednak w Lechu Poznań nie szło mu już tak dobrze. Nie dość, że zazwyczaj przegrywał rywalizację z Krzysztofem Kotorowskim, to na dodatek często popełniał katastrofalne błędy. Ostatecznie w maju tego roku jego kontrakt z "Kolejorzem" został rozwiązany za porozumieniem stron.

Reklama

Dolha wrócił do ojczyzny do Dinama Bukareszt, licząc na odejście z klubu pierwszego golkipera Bogdana Lobonta, którym zainteresowanie okazywały zespoły z Serie A. Losy byłego bramkarza "Białej Gwiazdy" potoczyły się jednak tak, że całą rundę jesienną przesiedział na ławce rezerwowych. Lobontowi nie udało się bowiem dojść do porozumienia z żadnym włoskim zespołem. Po bezowocnym czasie w Dinamie Dolha zaczął się więc podobno zastanawiać nad tym, by spróbować jeszcze raz swoich sił w Polsce.

Tęsiorowski nie ukrywa, że jednym z celów transferowych Śląska w przerwie zimowej będzie pozyskanie solidnego golkipera. - Szukamy bramkarza, który wzmocniłby nasz zespół - otwarcie deklaruje drugi trener wrocławskiego klubu. Czy będzie nim Emilian Dolha? - Myślę, że trener Tarasiewicz mógłby więcej powiedzieć na ten temat - powiedział Tęsiorowski. Pierwszy szkoleniowiec Śląska miał ponoć odbyć już rozmowę z Rumunem na temat jego ewentualnej gry we Wrocławiu. Tarasiewicz był niestety nieuchwytny.

- Nie potwierdzam, ani nie zaprzeczam - mówił z kolei Piotr Waśniewski, prezes Śląska Wrocław. - Dopóki nie podpiszemy z nikim kontraktu, nie chcę komentować żadnych doniesień prasowych. Mogę powiedzieć tylko tyle, że każdy piłkarz, który jest w naszym zasięgu finansowym, jest także w naszym zainteresowaniu - dodał.

Do obsady bramki Śląska Wrocław w rundzie wiosennej przymierzany jest także Radosław Janukiewicz, który niedawno rozwiązał umowę z grecką Skodą Xanthi. W minioną sobotę "Troll" z trybun obserwował mecz Śląska z Ruchem Chorzów. - Były prowadzone rozmowy na temat mojego powrotu do Śląska, ale na razie brak jakichkolwiek konkretów - powiedział Janukiewicz. - Chęć musi być po obu stronach - dodał. 24-letni bramkarz nie ukrywa, że bardzo chce zostać w Polsce. - Prowadzę rozmowy z kilkoma klubami ekstraklasy - stwierdził wychowanek Śląska. To, w jakim klubie zagra wiosną powinno się rozstrzygnąć do końca grudnia. - Chcę jak najlepiej przygotować się do rozgrywek - zakończył Janukiewicz.

Pozycja bramkarza w zespole Śląska była w rundzie jesiennej najsłabiej obsadzoną. Między słupkami wrocławskiej bramki stali na zmianę Andrzej Olszewski, Jacek Banaszyński oraz Wojciech Kaczmarek. Do każdego można było jednak mieć pretensje o słabszą dyspozycję. Jeden z nich na pewno pożegna się ze Śląskiem. - Nie przejmuję się prasowymi doniesieniami - powiedział Kaczmarek, który w ostatnich meczach rundy jesiennej był numerem jeden w bramce Śląska. - Koncentruję się na treningach i nie boję się żadnej konkurencji - zapowiedział 25-letni piłkarz.

Włodarze Dinama są otwarci na propozycje, ale losy Dolhy uzależniają od przyszłości Lobonta, który aktualnie pertraktuje ze Sieną. Jeśli doszedłby on do porozumienia z przedstawicielem Serie A, a dotychczasowy drugi golkiper przybyłby na Oporowską, to przed rundą rewanżową rumuńskiej ekstraklasy stołeczna drużyna zostałaby znacznie osłabiona, a zima nie służy dokonywaniu transferów tak jak letni okres. Sprawa jest więc w toku i niebawem powinniśmy poznać kluczowe decyzje obu stron.

Dowiedz się więcej na temat: Wrocław | Śląsk | zainteresowanie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje