Turniej finałowy Ligi Narodów w Ningbo to ostatni akord tegorocznej edycji rozgrywek. Siatkarki w ubiegłym tygodniu zakończyły rywalizację w Łodzi, siatkarze o medale będą walczyć na Dalekim Wschodzie.
Reprezentacja Polski przebywa w Chinach już od niedzieli, pierwsze spotkanie ma rozegrać w czwartek. "Biało-Czerwoni" przygotowują się do spotkania z Japonią, tymczasem jednak na Dalekim Wschodzi Rosji, u wybrzeży Kamczatki, doszło do potężnego trzęsienia ziemi.
Bazę polskich siatkarzy od tego miejsca dzielą setki kilometrów, ale wstrząsy mogą wywołać tsunami, na Oceanie Spokojnym utworzyły się nawet czterometrowe fale. Na zagrożenie szykuje się m.in. Japonia i Hawaje. Z kolei w wybrzeża Chin uderzył tajfun.
Liga Narodów siatkarzy. Tajfun w Chinach. "Połowa zespołu nie spała"
Jak podaje portal news.china.com, na obszarach przybrzeżnych w Ningbo ogłoszono stan zagrożenia tajfunem trzeciego stopnia. "Jazda samochodem stała się wyzwaniem porównywalnym z żeglugą" - przekazał portal. Siła wiatru jest oceniana na 8 w skali Beauforta, władze ostrzegają przed wypływaniem w morze. Z kolei portal "Global Times" informuje, że z powodu zagrożenia w Ningbo zostało zawieszonych już 71 połączeń kolejowych.
Tajfun był odczuwalny już nocą z wtorku na środę czasu lokalnego. Poinformowali o tym komentatorzy Polsatu Sport, którzy pracują w Ningbo przy okazji meczów siatkarzy. "Miało się wrażenie, że za chwilę zdmuchnie hotel. Dobrze, że bardzo solidny" - przyznał Wojciech Drzyzga na antenie Polsat Sport 1 przed rozpoczęciem transmisji meczu Włochy - Kuba, który otwiera turniej w Ningbo.
Z kolei Tomasz Swędrowski zdradził, że nocą niepokój panował też wśród zawodników wielu drużyn, które przyjechały do Ningbo.
"Jestem w hotelu z zawodnikami, wszyscy na śniadaniu o tym wspominali, że było bardzo trudno, bo wiało faktycznie całą noc i połowa zespołu nie spała. Ale takie są realia, wszyscy byli w tym samym hotelu, wszyscy mieli tak samo. Inne drużyny też o tym wspominały, to był temat numer jeden dzisiaj rano" - przekazał komentator Polsatu Sport.
Polscy siatkarze odbyli jednak już środowy trening. Był dość specyficzny, bo zajęcia ruszyły przed południem czasu lokalnego, czyli o godz. 5 czasu polskiego. Rywalizacja w hali w Ningbo odbywa się jednak bez przeszkód, pierwszy ćwierćfinał Włochy - Kuba rozpoczął się zgodnie z planem. Mecz Polska - Japonia w czwartek o godz. 13 czasu polskiego.
Z polskiej ekipy otrzymaliśmy informację, że w hotelu, w którym przebywają drużyny, pojawiły się ostrzeżenia o możliwym silnym wietrze.













