Reklama

Reklama

Anita Włodarczyk: Chyba będę musiała się skupić na rywalizacji z Pawłem Fajdkiem

Takiej dominacji w jednej konkurencji lekkoatletycznej - zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn - nie było już dawno. Anita Włodarczyk i Paweł Fajdek byli w 2015 roku zdecydowanie najlepszymi młociarzami świata. Oboje zostali mistrzami globu, Anita dołożyła do tego rekord świata, Paweł fenomenalny rekord Polski. W niedzielę podczas LOTTO Warszawskiego Memoriału Kamili Skolimowskiej na PGE Narodowym - na zakończenie sezonu - ona rzuciła 78,16 m, on 81,99.

Rafał Bała: Długi sezon, ale bardzo udany dla Ciebie. I zwieńczenie też bardzo dobre. Memoriał Kamili Skolimowskiej, znakomity wynik. Tym bardziej, że byłeś trochę zmęczony, bo rzucałeś niemal tuż po wyjściu z samolotu...
Paweł Fajdek: - Nie co ukrywać, że to najlepszy sezon od 10 lat. Nie pamiętam takiej dominacji. To był chyba 19., albo 20. konkurs, który wygrałem z rzędu, więc super sprawa. Zostało trochę odpoczynku i... ciężka praca do kolejnego sezonu.

Jak rzucało Ci się na Stadionie Narodowym? Tutaj w zeszłym roku biłeś rekord Polski, tym razem trochę bliżej. Czy to kwestia zmęczenia, czy tego, że ten Memoriał był później?
PF:- Przede wszystkim kwestia pory roku, chodzi mi o miesiące. Połowa września, czyli tak naprawdę ostatnie, śladowe ilości formy. Udało się rzucić prawie 82 metry tylko dzięki takiemu dopingowi dużej liczby kibiców.

Bardzo ładnie rzuciłeś też w Rieti i zakończyłeś World Challenge w rzucie młotem zwycięstwem, zdecydowaną dominacją. Czy to też dla Ciebie ważne? Przecież młot nie jest w Diamentowej Lidze i jest odsuwany na margines.
PF: - Miejmy nadzieję, że wydarzenia, które mamy teraz w rzucie młotem spowodują to, że w przyszłym roku będziemy mogli gościć na mityngach Diamentowej Ligi. Podejmiemy próby realizacji tego planu. No cóż, dominacja pełna, kompletna. Wygrałem wszystkie trofea, tak jak przed dwoma laty i z tego się cieszę. Mam nadzieję, że będzie tak jak najdłużej, chociaż jestem przekonany, że sezon olimpijski będzie o wiele trudniejszy.

I Anita Włodarczyk, mistrzyni i rekordzistka świata w rzucie młotem. Zakończyła sezon, odetchnęła z ulgą... Zadowolona z tego wyniku? Ponad 78 metrów w Warszawie na Narodowym to bardzo dobre zakończenie sezonu.
Anita Włodarczyk: - Dobre zakończenie, chociaż leki niedosyt mam, bo chciałam rzucić dalej. Jednak rekord memoriału trochę mnie pocieszył, bo poprawiłam ubiegłoroczny wynik o niecały metr. Cieszę się, że zakończyłam ten szczęśliwy i najlepszy w mojej karierze sezon 2015.

Bardzo zmęczona po tym sezonie? Mówiłaś wcześniej, że nie miałaś w tym roku tylu konkursów, ile mogłaś mieć.
AW: -  Nie czuję zmęczenia w tym sezonie właśnie ze względu na małą liczbę startów. Zawsze, w innych latach miałam więcej startów. Ocenimy po wakacjach, kiedy na początku listopada zacznę przygotowania, w jakim będę nastroju. Na pewno będę zmotywowana. Po takim sezonie nie będzie sytuacji, że nie chce mi się trenować. W przyszłym roku igrzyska olimpijskie, mam wielki cel, czyli walkę o złoty medal.

Paweł Fajdek mówi, że to jego najlepszy sezon w karierze. Twój też, bo były rekordy świata, ponad 80 metrów. Jest złoto, mistrzostwo świata. To bardzo dobry wstęp do złota olimpijskiego. Myślisz już powoli o tym?

AW: - Jak najbardziej. Obyśmy za rok z Pawłem powtórzyli słowa, że rok 2016 będzie najlepszym rokiem w karierze. W sumie Pawłowi zabrakło tylko pobicia rekordu świata. Poza tym - to, co można było w tym sezonie w naszej konkurencji zdobyć, to zdobyliśmy. Paweł złoty medal, ja złoty na mistrzostwach świata, wygraliśmy oboje Challenge. Ja ustanowiłam rekord świata, Paweł rekord Polski. Cieszę się, że we dwoje jesteśmy najlepszymi na świecie i po latach - bo pamiętamy sukcesy Kamili Skolimowskiej i Szymona Ziółkowskiego - młot znowu wrócił do Polski.

Tworzycie też taką parę jak Kamila i Szymon. Można powiedzieć, że po latach młot zatacza koło...
AW: - Dokładnie. Należy się z tego cieszyć, że po tak wspaniałych zawodnikach, jakimi oni byli - dla nas na początku byli wielkimi idolami, mogliśmy brać z nich przykład - że to przełożyło się na nas. Oby za kilkanaście lat byli nasi następcy i godnie nas reprezentowali.

To prawda, że po zakończeniu sezonu następnego dnia myśli się o kolejnym? Ty już myślisz, jak będziesz się przygotowała do Rio?
AW: - Tydzień po powrocie z Pekinu już analizowaliśmy z trenerem przygotowania do sezonu 2016. Do 15 maja mamy cykl treningowy, czyli okres przygotowawczy, już opracowany. Tak jak przez ostatnie kilka lat, tak samo to wszystko będzie wyglądało. Będę trenowała w Cetniewie, w RPA i w Stanach Zjednoczonych.

Rzucasz 80-81 metrów. Rywalki są daleko za Tobą. Myślisz, że te 10 miesięcy to czas, w którym mogą Cię dojść? Musiałyby się poprawić o 3-4 metry...
AW: - Oby tak było. Chciałabym mieć rywalkę na swoim poziomie, bo jestem typem zawodnika, który lubi rywalizację. Życzę sobie, żeby była rywalka na moim poziomie. Jeśli nie znajdzie się, to dla mnie też nie będzie łatwe. Chyba będę musiała się skupić na rywalizacji z Pawłem, bo muszę mieć jakiś cel do trenowania. Zobaczymy, co pokaże przyszłoroczny sezon. Na początku sezonu zawsze mniej więcej wiadomo, kto w jakiej jest formie. Liczę na to, że Tatiana Łysenko, po powrocie z macierzyństwa, wróci na wysoki poziom i będziemy ze sobą rywalizowały. Jeśli pojawi się jakaś młoda, fajna zawodniczka, to też będę się cieszyła.

Każdy sportowiec po tak ciężkim i udanym sezonie ma prawo do odpoczynku, wakacji. Czy masz jakieś miejsce, w które się wybierzesz i rzecz, którą zrobisz, żeby zapomnieć o rzucie młotem?
AW: - Najwięcej czasu będę spędzała w domu w Warszawie, bo w sumie przez 10 miesięcy rzadko tu bywałam. Ten czas wakacyjny przede wszystkim poświęcę na spotkania z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi. W ciągu roku nie ma na to czasu. Jest to dla mnie ważne, bo to osoby, które mnie przez cały rok wspierają. Tylko krótki, tygodniowy odpoczynek, ale to też związany z wyjazdem do rodziny. A większość czasu - w domu i spotkania w szkołach z dzieciakami.

Nie lubisz plażować?

AW: - W tym roku nie mam potrzeby, żeby wyjechać i leżakować na słońcu. W sumie cały rok przebywam na słońcu... Teraz większość czasu spędzę w Warszawie.

Dowiedz się więcej na temat: Anita Włodarczyk | Paweł Fajdek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje