Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (0 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (0 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (0 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (0 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (0 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (0 pkt.)
  • 7 .Podbeskidzie B.-B. (0 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (0 pkt.)

Liga Europejska. Cracovia - DAC Dunajska Streda 2-2

Fatalna skuteczność, indywidualny błąd, a na końcu bezsilność - Cracovia napisała kolejny rozdział w wielkiej księdze o nieudolności polskiej piłki klubowej. Piłkarze Michała Probierza po dogrywce zremisowali z DAC 2-2 i przygodę z europejskimi pucharami skończyli już na I rundzie eliminacji Ligi Europejskiej.

Kliknij, by przejść do zapisu relacji na żywo z meczu Cracovia - DAC Dunajska Streda

Zapis relacji ze spotkania dla urządzeń mobilnych

W środę Piast Gliwice odpadł z mistrzem Białorusi, w czwartek Cracovia nie dała rady wicemistrzowi Słowacji. "Pasy" jeszcze mocniej pogrążyły polski futbol i dały jasno do zrozumienia, że nawet ogon piłkarskiej Europy zaczyna nam coraz mocniej uciekać.

Reklama

Kiedyś trener Michał Probierz nazwał europejskie puchary pocałunkiem śmierci, teraz spokojnie może je określić mianem potężnego nokautu. Jego piłkarze wszystkie atuty posiadali po swojej stronie i awans powinni mieć już po pierwszej połowie rewanżu. Zamiast tego oddali jednak pole rywalowi i skończyli przygodę w europejskich pucharach w chwilę po tym, jak ją zaczęli.

W pierwszej połowie kibice mogli mieć deja vu z Dunajskiej Stredy. Cracovia ruszyła do ataku, szybko objęła prowadzenia, następnie zmarnowała kilka okazji i w efekcie tuż przed przerwą mogła stracić bramkę. Wypisz-wymaluj mecz sprzed tygodnia, z tą różnicą, że tym razem piłkarze Probierza przed stratą gola zdołali się uchronić.

Zupełnie inna niż przed tygodniem była za to postawa dwóch zawodników "Pasów" - Rafaela Lopesa i Bojana Czeczaricza. Pierwszy w Dunajskiej Stredzie był nieskuteczny, drugi do zmiany nadawał się już w przerwie. Tymczasem w rewanżu to ich akcja dała krakowianom prowadzenie. Serb przerzucił piłkę przez pół boiska, Lubomir Szatka zlekceważył stojącego za jego plecami Lopesa, a ten umiejętnie przyjął piłkę na klatkę piersiową i zza pola karnego uderzył tuż obok słupka. Lepiej dla gospodarzy mecz nie mógł się zacząć.

To znaczy mógł, gdyby krakowianie byli skuteczniejsi. Chwilę później Czeczarić w dobrej sytuacji huknął obok słupka, a dobrą okazję mieli jeszcze Sergiu Hanca (obronił bramkarz DAC) i Michał Helik, ale obaj nie są urodzonymi snajperami. 

DAC do przerwy miał tylko jedną okazję, ale uderzenie z dystansu Vidy Michal Peszkovicz odbił na rzut rożny.

Do przerwy nic nie zapowiadało tego, co wydarzyło się tuż po niej. Ledwie minęła minuta drugiej połowy, a dwumecz zaczął się niemal od nowa. Erick Davis niemal spod bocznej chorągiewki wrzucił piłkę do Connora Ronana, a ten nabiegając zza pola karnego mocnym strzałem nie dał szans Peszkoviczowi.

Strata bramki to była pierwsza zła wiadomość dla Cracovii, druga była taka, że rywale dopiero się rozpędzali. Już do końca tej części Słowacy stwarzali dużo groźniejsze sytuacje. Co prawda Helik po rzucie rożnym trafił w poprzeczkę, ale goście w odpowiedzi gonili Peszkovicza jak na treningu. Bramkarz Cracovii co najmniej trzy raz obronił swój zespół przed stratą gola, broniąc między innymi w sytuacjach sam na sam z Ramirezem i Marko Divkoviciem. Wszystko wskazywało na to, że w dogrywce Cracovia będzie miała kłopoty.

To jednak nie przewaga Słowaków, ale błąd Helika przesądził o awansie DAC. Obrońca Cracovii niemal oddał piłkę Ramirezowi, ten stanął oko w oko z Peszkoviczem i Słowak nawet w świetnej formie nie był tym razem w stanie zatrzymać gracza DAC. 

Helik stanął załamany, a trener Probierz najpierw schował się na ławce rezerwowych, ale szybko stamtąd wyskoczył i próbował zmobilizować swoich graczy. W końcu Cracovia miała jeszcze blisko pół godziny na zdobycie dwóch bramek.

I okazje ku temu miała. Najpierw dwukrotnie pomylił się Pelle van Amersfoort, który za pierwszym razem uderzył w poprzeczkę, a za drugim w świetnej okazji uderzył głową obok słupka. Do końca krakowianie próbowali coś zrobić, ale bramkarz gości nie miał wiele pracy.

Aż do 120. minuty, gdy do własnej siatki trafił Davis, uprzedzając Filipa Piszczka. Kibice spotkanie do końca oglądali już na stojąco, ale kilkadziesiąt sekund później sędzia zakończył mecz.

W drugiej rundzie eliminacji Ligi Europejskiej DAC zmierzy się z Atromitosem Ateny.

Z Krakowa Piotr Jawor

Cracovia - DAC Dunajska Streda 2-2 (1-0, 1-1)

Bramki: Lopes (2., podanie Czeczaricia), Davis (120., samobójcza) - Ronan (47., podanie Blackmana), Ramirez (94.).

Żółte kartki: Jablonsky - Czmelik, Kosztrna, Davis, Beskorovainyi, Kalmar.

Cracovia: Peskovicz - Rapa, Helik (94. Hanca), Jablonsky, Diego - Hanca, Dąbrowski (72. Dimun), Gol, Czeczarić (106. Rubio) - van Amersfoort - Lopes (84. Wdowiak).

DAC: Jedliczka - Kosztrna, Szatka, Krużlak, Davic - M. Vida - Czmelik (24. Blackman), Ronan, Kalmar, Divković - Ramirez (K. Vida).

Widzów: 13 245

Dowiedz się więcej na temat: Cracovia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje