Kibice dotrzymali słowa. Dariusz Mioduski przeżył koszmar. 24 sekundy i atak
Wydawało się, że taki wieczór Dariusz Mioduski mógł przeżyć tylko w najmroczniejszych snach. Tym razem wszystko działo się jednak naprawdę. Przez 90 minut prezes i właściciel Legii był lżony przez kibiców własnego klubu. To efekt totalnej zapaści sportowej zespołu, który miał walczyć o tytuł mistrza Polski. Tymczasem po niedzielnej porażce z Piastem Gliwice (0:1) ekipa z Łazienkowskiej jest już niemal na samym dnie ligowej tabeli.

"Chcieliśmy uczcić z Wami nasze urodziny. Niestety nie da się dobrze bawić w atmosferze pogrzebu. Urodziny odwołujemy. Mioduski potrafi zepsuć wszystko, nawet nasze urodziny. Jubileusz przekładamy na lepsze czasy" - to fragment internetowej odezwy zamieszczonej w piątek przez grupę ultras "Nieznani Sprawcy".
"Przyjdźcie na niedzielny mecz tylko w jednym celu. Razem 'podziękujemy' nieudacznikowi za to wszystko, co zrobił z naszą Legią" - apelowali członkowie formacji, która obchodzi 20-lecie istnienia.
Zyskali posłuch. Mimo że na meczu z Piastem Gliwice nie było kompletu publiczności, plan udało się zrealizować. Prezes Mioduski był obrażany przez kibicowską brać przez 90 minut spotkania. Festiwal pogardy rozpoczął się już w 24. sekundzie spotkania.
Dariusz Mioduski persona non grata przy Łazienkowskiej. Kibice proszą prezesa o opuszczenie klubu
Z uwagi na natłok wulgaryzmów, hasła wykrzykiwane chóralnie z trybun nie nadają się do cytowania. Ujmując rzecz dyplomatycznie - fani Legii prosili sternika, żeby znalazł sobie inne zajęcie w życiu. To efekt ich narastającej od wielu tygodni frustracji.
Ekipa z Łazienkowskiej odpadła już z Pucharu Polski i straciła szanse na awans do wiosennej fazy Ligi Konferencji. Tu sprawa została przesądzona po czwartkowej porażce 1:2 z FC Noah z Armenii. Za kilka dni trzeba jeszcze rozegrać spotkanie z Lincoln Red Imps z Gibraltaru. Ta perspektywa już dzisiaj budzi lęk.
Najbardziej dramatycznie wygląda jednak sytuacja w tabeli Ekstraklasy. W rundzie rewanżowej Legia będzie toczyć batalię o uniknięcie degradacji. Po porażce z Piastem 0:1 drużyna osiadał na przedostatnim miejscu w tabeli. I na nim przezimuje.
"Mioduski, Legia będzie wielka. Albo będzie Twoja" - to treść jednego z transparentów wywieszonych na "Żylecie". Przykład kibicowskiej rozpaczy wyrażonej w elegancki sposób. Zupełnie odosobniony.












