Reklama

Reklama

Boks. Mariusz Wach straszy Fury'ego przed walką

Weteran polskich ringów zawodowych Mariusz Wach z wielkim animuszem trenuje do pojedynku, który stoczy 12 grudnia w Londynie. Rywalem olbrzyma z Małopolski będzie Hughie Fury. Nasz zawodnik, jak przystało na ringowy przydomek "Wiking", postanowił w oryginalny sposób podgrzać emocje przed walką.

Grudniowa gala w Londynie będzie gratką dla polskich kibiców.

Reklama

Do ringu wejdzie dwóch naszych rodaków. Poza Wachem kolejny pojedynek życia stoczy Krzysztof Głowacki, który stanie przed szansą, by znów cieszyć się tytułem mistrza świata w kategorii junior ciężkiej.

Rywalem naszego pięściarza będzie Anglik Lawrence Okolie, a stawką wakujący tytuł federacji WBO. Z kolei w walce wieczoru mistrz świata wagi ciężkiej Anthony Joshua skrzyżuje rękawice z Bułgarem Kubratem Pulewem.

Na tej wyśmienicie zapowiadającej się gali kolejną szansę, by sprawić wielką niespodziankę, otrzyma 40-letni Wach. Faworytem starcia będzie 26-letni Hughie, ale Polak też ma swoje atuty, aby zaszokować wszystkich, na czele z kuzynem swojego rywala, drugim z mistrzów świata w wadze ciężkiej Tysonem Furym.

Wach stroni od niestosownych zagrywek, celem promowania swoich pojedynków, toteż również przy tej okazji z klasą wysłał bojowy sygnał swojemu rywalowi.

Potężnie zbudowany Polak założył na głowę czapkę wikinga, zrobił groźną minę i chwycił za ciężki, wielokilogramowy młot. Całość wieńczy podpis, który pojawił się przy fotografii.

- Fury, idę po ciebie - napisał nasz zawodnik. Czy 12 grudnia udowodni, że nie rzucał słów na wiatr?

Art

Dowiedz się więcej na temat: Mariusz Wach | Hughie Fury

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje