"Cały czas trzeba być czujnym"
Od starożytnej części Pekinu, przez Plac Tiananmen, Zakazane Miasto aż pod Wielki Mur Chiński - w takiej scenerii rozgrywane będą kolarskie wyścigi ze startu wspólnego w igrzyskach olimpijskich.

Po raz pierwszy w historii igrzysk trasa wyścigu kolarskiego rozpocznie się i zakończy w innym miejscu. Organizatorzy zadbali, by zawodnicy mogli choć przez chwilę zetknąć się z najsłynniejszymi zabytki chińskiej stolicy.
Decydujący dla losów rywalizacji będzie jednak zapewne fragment trasy w okolicach Chińskiego Muru. Mężczyźni siedmiokrotnie pokonają 24-kilometrowy odcinek między wzniesieniami w pobliżu Chińskiego Muru, a kobiety dwa razy.
Zdaniem ekspertów, trasa preferuje dobrych "górali". Przed rokiem odbyły się na olimpijskiej trasie zawody testowe, po których kolarze nie mieli wątpliwości, że czeka ich maksymalnie trudne zadanie.
"Góra, dół, góra, dół - i tak cały czas. A po największym podjeździe, stromy zjazd w dół. Nie ma czasu, by trochę odetchnąć. Cały czas trzeba być czujnym" - ocenił Australijczyk Cadel Evans, który zajął drugie miejsce w tegorocznym Tour de France.
Wyzwaniem dla kolarzy będą nie tylko podjazdy i wzniesienia, ale i temperatura oraz wysoka wilgotność powietrza. W poniedziałek wczesnym popołudniem termometry wskazywały 32 stopnie Celsjusza przy 70-procentowej wilgotności.
INTERIA.PL/PAP
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje