Reklama

Reklama

Żużel. Rocznik 2005. To będzie ich sezon?

Paweł Trześniewski, Krzysztof Lewandowski, Wiktor Przyjemski i Damian Ratajczak – to oni mają w przyszłości tworzyć czołówkę polskich juniorów. W tym sezonie czekają ich ligowe debiuty na które już niecierpliwią się kibice.

Kiedy przychodzili na świat podium indywidualnych mistrzostw świata zostało obsadzone przez Tony’ego Rickardssona oraz dwóch Australijczyków - Jasona Crumpa i Leigh Adama. Podczas tarnowskiego finału IMP sensacyjnie triumfował miejscowy junior - Janusz Kołodziej wyprzedzając kolegów z zespołu, braci Tomasza i Jacka Gollobów. To właśnie ich łupem padło także złoto Ekstraligi. Wielu kibiców wciąż dobrze pamięta te obrazki.

Teraz wielu z tych młokosów również marzą się takie sukcesy. Eksperci narzekający na tegoroczny poziom młodzieżowców w polskich ligach zauważają jednocześnie, że świetną szansę na wybicie się dostaną właśnie ci żużlowcy, którzy dopiero wchodzą do dorosłego speedwaya. Przypomnijmy, że - mimo iż licencję Ż można zdać w wieku 15 lat - to start w rozgrywkach ligowych możliwy jest dopiero po szesnastych urodzinach.

Reklama

O jednym z szesnastolatków cała Polska mówiła już przy okazji pierwszych w tym roku zawodów, a więc sparingu pomiędzy Abramczyk Polonią Bydgoszcz i eWinner Apator. Świetnie zaprezentował się w nich nie tylko Karol Żupiński, ale także jego młodszy kolega z toruńskiej formacji młodzieżowej - Krzysztof Lewandowski. Wychowanek bydgoskiej szkółki zabłysnął szczególnie w czwartym biegu rewanżu na Motoarenie, kiedy przywiózł za swoimi plecami Andreasa Lyagera. W Grodzie Kopernika nie mogą już doczekać się jego ligowego debiutu, który ma przypaść na wielkanocny mecz z Falubazem. Co bardziej śmiali porównują go już teraz z aktualnym trenerem Apatora - Tomaszem Bajerskim, który od 21 lat dzierży rekord najlepszego debiutu w historii klubu (9 punktów i bonus).

Drugim z szesnastoletnich ekstraligowców na którego ostrzą sobie zęby miłośnicy czarnego sportu jest Damian Ratajczak z Fogo Unii Leszno. Wyróżnia go niesamowita lekkość prowadzenia motocykla i świetna technika jazdy. Ci bardziej odważni kibice już teraz nazywają go większym talentem od dwóch ostatnich świetnych "produktów" szkółki Romana Jankowskiego - Dominika Kubery i Bartosza Smektały. Wciąż ciężko jednoznacznie stwierdzić czy od razu po szesnastych urodzinach zadebiutuje w Ekstralidze, czy też pierwsze kroki w poważnym żużlu będzie stawiał w rawickich rezerwach.

Niestety, nie wszyscy z tych ogromnych talentów będą mogli zmagać się na ligowych torach już od pierwszej kolejki. Regulamin dopuszcza debiut dopiero po szesnastych urodzinach, więc Abramczyk Polonia Bydgoszcz będzie musiała aż do 23 maja radzić sobie bez swojego ogromnego talentu, Wiktora Przyjemskiego. Jego debiut przypadnie prawdopodobnie dokładnie na rocznicę przyjścia na świat - podczas wyjazdowego spotkania Gryfów w Łodzi.

Jeszcze dłużej - bo aż do lipca - czekać będzie żużel w Rybniku. Ich perełka - Paweł Trześniewski - już na pierwszym treningu zrobiła ogromne wrażenie na wybitnym szkoleniowcu, Marku Cieślaku. -To jest bardzo fajny, poukładany chłopak. Rodzina też. Już nie mogę się doczekać jego ligowego debiutu - zapewniał Interię szkoleniowiec.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje